Reklama

Reklama

Bayern miał wobec "Lewego" swój plan! Niemiecki dziennikarz ujawnia

Robert Lewandowski po wielu tygodniach medialnych spekulacji ostatecznie opuścił Bayern Monachium. Jego nową przystanią okazała się "Duma Katalonii" - FC Barcelona. Okazuje się jednak, że cała historia mogła się skończyć zupełnie inaczej. Niemieckie media informują, że Bawarczycy mieli na Polaka swój plan.

Transferowa saga z "Lewym" w roli głównej bardzo mocno rozciągnęła się w czasie. Ostatecznie jednak FC Barcelona zdołała sprostać wymaganiom finansowym Bayernu Monachium i kapitan naszej kadry zmienił otoczenie. Po serii występów w towarzyskich spotkaniach w sobotę powinien zadebiutować w La Liga. 

Reklama

"Duma Katalonii" gra z Rayo Vallecano. Sęk w tym, że napastnika wciąż nie udało się zarejestrować w rozgrywkach, a na przeszkodzie stoją finansowe problemy klubu. Walka z czasem trwa, a gdyby Polak nie mógł w tym spotkaniu wystąpić, mielibyśmy do czynienia z kompromitacją władz drużyny.

Bayern miał wobec "Lewego" swój plan

Okazuje się jednak, że choć Bayern ostatecznie zgodził się na odejście Lewandowskiego na Półwysep Iberyjski, pierwotnie miał wobec niego inny plan. I nie chodzi wcale o wypełnienie obowiązującego do 2023 roku kontraktu. Dziennikarz "Sport1", Kerry Hau ujawnił, że działacze klubu (a konkretnie - Hasan Salihamidzic) sondowali możliwość... wymiany z Chelsea FC. Jej głównym bohaterem miał być nasz rodak, w miejsce którego do Monachium miałby trafić Kai Havertz. Do kontaktu miało dojść tego lata, na początku okienka transferowego.

Ostatecznie z ruchu nic nie wyszło, choć 23-latek niezmiennie pozostaje na radarach Bawarczyków. Póki co odstraszać ich z pewnością może cena - serwis "Transfermartk" wycenia go aż na 70 milionów euro, a kwota odstępnego być może musiałaby być nawet wyższa, z uwagi na ważny aż do 2025 roku kontrakt. 

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL