Barcelona wysłała sygnał Lewandowskiemu. Nie ma innego wyjścia. "Wszystko jasne"
Barcelona niby chce zatrzymać Roberta Lewandowskiego, ale za mniejsze pieniądze. Na to nie chce się zgodzić piłkarz i jego menedżer. Pojawiają się doniesienia o innych ofertach dla Lewandowskiego. - Według mnie wszystko jest jasne - ocenia w rozmowie z Interią były trener reprezentacji Jerzy Engel, który ma też dobrą radę dla asa Biało-Czerwonych. - Robert na pewno dokona wyboru dobrego dla siebie i swojej rodziny, a ja bym chciał, żeby to był też wybór dobry dla kadry.

Dariusz Ostafiński, Interia: Barcelona mówi do Roberta Lewandowskiego: zostań z nami, ale za mniejsze pieniądze. Sprawa nowego kontraktu niebezpiecznie się przeciąga. Pan jest doświadczonym człowiekiem. Co by pan radził Lewandowskiemu?
Jerzy Engel, były trener reprezentacji: Wie pan, to jest tak, że piłkarz musi mieć komfort psychiczny. Nic na siłę, a jak ktoś chce na siłę, to tego komfortu nie ma. Według mnie Robert znalazł się w takiej sytuacji, że nie czuje wsparcia trenera, zarządu, kolegów, kibiców i mediów. I tu zaczynają się kłopoty, bo to wszystko odbija się na psychice. A wiadomo, że zawodnik z problemami przestaje grać tak, jak dotąd.
Czyli?
- Według mnie wszystko jest jasne. Robert ma konkretne propozycje i tylko musi wybrać.
Barcelona wysłała Lewandowskiemu jasny sygnał
Z Barceloną koniec?
- Barcelona ewidentnie daje mu do zrozumienia, że ma inne priorytety. Jeśli oferuje mu grę za niższe pieniądze, i nie ma dla mnie znaczenia czy chodzi o 5, czy o 50 procent, to znaczy to tyle, że Hiszpanie podchodzą do Polaka na zasadzie: jak dalej będzie grał, to dobrze, ale jak go nie będzie, to świat też się nie zawali. Lewandowski przestał być dla nich tak ważny, jak dotychczas.
Niewykluczone, że ze względu na wiek.
- Być może, choć trzeba jednak powiedzieć, że Robert, zanim zaczęło się to całe zamieszanie związane z nowym kontraktem, to grał swoje. Nawet, jak wchodził, to strzelał bramki i było o nim głośno. Wystarczyło jednak, że zrobiło się zamieszanie i wszystko się ucięło.
Przez brak komfortu?
- Tak, przez brak komfortu. On gra coraz mniej, a jak wchodzi, to nie strzela. To jednak nie chodzi o to, że spadła jego piłkarska wartość. To wszystko siedzi w głowie.
Jerzy Engel o nowym klubie dla Lewandowskiego. "Nie wierzę"
Mamy szczęście, że w tym wszystkim Lewandowski pomógł reprezentacji. Ktoś powie, że przecież przegraliśmy baraż ze Szwecją, ale jakby nie Lewandowski to by nas nawet w Sztokholmie nie było.
- Zgadza się. Lewandowski zagrał bardzo dobry mecz z Albanią, stanął na wysokości wtedy, gdy kadra go potrzebowała. Ze Szwecją nie wyszło, ale to już inna historia i nie ma tam żadnej winy Roberta, bo on zrobił swoje.
To co dalej?
- Zacznę może od tego, że nie wierzę w te wszystkie medialne doniesienia. Nie będę tutaj deprecjonował, że Arabia czy Stany mi nie pasuję. Bardziej chodzi o to, że rozmowy kontraktowe są pewną grą i przy okazji takich negocjacji pojawiają się pewne kierunki, żeby wywrzeć wpływ na drugą stronę. To pokazuje, że Robert ma doświadczonego i świetnego agenta, który na pewno załatwi mu dobrą pracę. Zresztą on jest w takim wieku, że teraz to decydują inne sprawy.
Były selekcjoner widziałby Lewandowskiego w Serie A
Pieniądze?
- Pieniądze już nie. Teraz liczą się sprawy rodzinne. Robert na pewno wybierze to, co najlepsze dla niego i dla jego rodziny. A ja bym sobie życzył, żeby to był też wybór dobry dla kadry. On młodszy już nie będzie i pewnie nie będzie błyszczał, jak kiedyś, ale wciąż ma wiele do zaoferowania.
Słowem namawiałby go pan na Włochy i Juventus lub Milan, bo ten kierunek też pojawiał się w spekulacjach.
- To byłoby ok. Byłoby blisko, moglibyśmy Roberta oglądać. Dla mnie fajnie, ale zobaczymy, co z tego wyjdzie i czy Włochy mieszczą się w priorytetach Lewandowskiego.












