Barcelona triumfuje, ale co zrobił Lewandowski. Tak nazwali go Hiszpanie
Robert Lewandowski wrócił do wyjściowego składu. Polak zagrał od pierwszej minuty w spotkaniu z ćwierćfinałowym Pucharu Króla z Albacete Balompie. Hansi Flick wystawił do boju naprawdę mocną jedenastkę. "Duma Katalonii" wygrała 2:1, ale Polak nie przyłożył do tego za bardzo swojej ręki, co widać w ocenach hiszpańskich mediów. "Niezauważony" - napisał kataloński "Sport".

FC Barcelona w ćwierćfinale Pucharu Króla trafiła na pozornie niegroźnego rywala. "Duma Katalonii" w losowaniu miała nieco szczęścia. Zespół prowadzony przez Hansiego Flicka w walce o półfinałowy dwumecz musiał zmierzyć się z Albacete Balompie. To właśnie ta drużyna sprawiła największą sensację turnieju.
W 1/8 finału bowiem ekipa Albacete "rozprawiła się" z Realem Madryt. "Królewscy" przegrali 2:3 i odpadli z rozgrywek, nieudanie rozpoczynając kadencję Alvaro Arbeloi. Hansi Flick bez wątpienia ma świadomość tego, że spotkanie ćwierćfinałowe łatwe być nie może.
Brutalna ocena Lewandowskiego. Znaczące słowa
W związku z tym niemiecki szkoleniowiec desygnował do gry we wtorkowym meczu naprawdę mocną jedenastkę. W gronie piłkarzy posłanych do boju przez niemieckiego trenera znalazł się Robert Lewandowski. Choć Barcelona wygrała 2:1, to Lewandowski nie udowodnił, że Flick myli się, stawiając w większości meczów na Ferrana Torresa.
Nie może więc dziwić, że Lewandowski został bardzo nisko oceniony przez hiszpańskie media. Kataloński "Sport" wystawił Polakowi notę pięć - najniższą w zespole. Dziennikarze określili naszego napastnika bolesnym mianem "niezauważonego". To bardzo brutalna ocena występu "Lewego".
Niemniej należy spojrzeć skąd tak niska nota. "Polski "zabójca" ledwo był obecny w meczu, który miał idealnie powiększyć jego dorobek bramkowy. Nie udało mu się wykonać kilku działań, raz był spóźniony, a w drugim przypadku po prostu zabrakło mu celności" - napisano w uzasadnieniu.











