Barcelona już bez Roberta Lewandowskiego postawi na niego. "Prześladuje" Polaka
FC Barcelona musi liczyć się z tym, że Robert Lewandowski po tym lub po kolejnym sezonie pożegna się z klubem. "Duma Katalonii" musi się rozglądać się na rynku i ju teraz planować, kto byłby potencjalnie najlepszym następcą polskiego napastnika. Wcześniej wiele mówiło się o Julianie Alvarezie, ale teraz brytyjskie media podają, że najskrytszym marzeniem Barçy byłoby sprowadzenie zawodnika, który w przeszłości już raz zastąpił "Lewego".

Bardzo możliwe, że Robert Lewandowski już po tym sezonie pożegna się z FC Barcelona. Jeśli jednak forma Polaka będzie wysoka, przygoda ta może wydłużyć się o jeszcze jedną kampanię.
Tak czy inaczej, możemy spodziewać się tego, że najpóźniej latem 2027 roku Robert Lewandowski odejdzie z FC Barcelona. Wówczas pożegnałby się z klubem wraz z Wojciechem Szczęsnym, którego umowa również wygasa właśnie wtedy.
W tym momencie nie wiadomo, kto będzie następcą Roberta Lewandowskiego w Barcelonie, ale w mediach regularnie "przewijają się" kolejne nazwiska. W przeszłości byli to m.in.: Julian Alvarez, Jonathan David, a nawet Erling Haaland. Alexander Isak, który również był łączony z "Dumą Katalonii", ostatecznie wybrał Liverpool.
Media: Oto wymarzony następca Lewandowskiego. Barcelona wybrała. To byłaby sensacja
Teraz brytyjskie media zaskoczyły. "The Guardian" informuje, że głównym celem FC Barcelona jest Harry Kane, którego klauzula odstępnego wynosi 65 milionów euro.
Anglik obecnie jest gwiazdą Bayernu Monachium i mimo 32 lat "na karku" nadal uchodzi za jednego z najlepszych napastników świata. Wielu powiedziałoby, że wręcz jest najlepszy, a suche fakty w postaci liczb broniłyby tej tezy.
Harry Kane w niedalekiej przeszłości już raz zastępował Roberta Lewandowskiego. To właśnie on został wielkim następcą Polaka w Bayernie Monachium, gdy okazało się, że transfer Sadio Mane kompletnie nie wypalił.
Dziś Anglik w stolicy Bawarii jest już absolutną gwiazdą. Jego umowa z Bayernem wygaśnie latem 2027 roku, więc niemiecki klub po tym sezonie będzie miał ostatnią szansę, aby zarobić coś na jego transferze. Ten stan rzeczy może jeszcze zmienić ewentualna prolongata jego umowy z "Die Roten".
Można więc powiedzieć, że Harry Kane w pewnym sensie "prześladuje" Roberta Lewandowskiego. Jego ewentualny transfer do Barcelony byłby dość dużą sensacją. W tym momencie trudno bowiem wyobrazić sobie to, że "Duma Katalonii" mogłaby pozwolić sobie na tak drogiego zawodnika.













