Reklama

Reklama

Anna Lewandowska ripostuje: "To bzdura. Robert wiedział, że będę go wspierała"

Anna Lewandowska zareagowała na sensacyjne doniesienia "L'Equipe". Francuski dziennik poinformował wcześniej, że transfer Roberta Lewandowskiego do PSG został storpedowany przez jego małżonkę, która usilnie nalegała na przeprowadzkę do Barcelony. - To bzdura. Gdyby było trzeba, bez problemu odnalazłabym się także w Paryżu - zapewnia żona kapitana reprezentacji Polski w rozmowie z WP Sportowe Fakty.

W lawinie przedsezonowych spekulacji Paris Saint-Germain cały czas wymieniany był jako jedna z z transferowych opcji Roberta Lewandowskiego. Ostatecznie polski napastnik przeniósł się z Bayernu Monachium do Barcelony. Z katalońskim klubem związał się czteroletnim kontraktem

Reklama

Dlaczego nie trafił do francuskiej Ligue 1? We wtorkowej publikacji odpowiedzi na to pytanie udzielili dziennikarze "L'Equipe". Ich zdaniem szefowie PSG zdążyli nawiązać kontakt z menadżerem RL9 Pinim Zahavim i doszło do wstępnych rozmów między stronami. Transfer skutecznie storpedowała jednak Anna Lewandowska.     

Anna Lewandowska: Gdyby było trzeba, odnalazłabym się także w Paryżu

- To bzdura. Rozmawialiśmy o różnych możliwościach, bo nie mogliśmy być pewni, jak to się skończy. Gdyby było trzeba, bez problemu odnalazłabym się także w Paryżu. Natomiast od początku wiedzieliśmy, czego chcemy najbardziej - tłumaczy żona Lewandowskiego w rozmowie z WP Sportowe Fakty. 

Priorytetem Lewandowskich była przeprowadzka do Hiszpanii. Wszystkie inne kierunki siłą rzeczy nosiły status alternatywny. O ostatecznej decyzji nie decydowały względy wyłącznie sportowe.  

- Transfer, rozmowy, przeprowadzka - to wszystko trwało. Wiedziałam, jakie jest moje zadanie - wprowadzić Roberta w stan spokoju. W domowy rytm. Wtedy czuje się najlepiej. Robert w kwestii transferu patrzył nie tyko na aspekty piłkarskie, ale też na to, gdzie będzie się żyć najlepiej całej rodzinie. Ostateczna decyzja należała do niego. Wiedział, że cokolwiek postanowi, będę go wspierała - mówi Lewandowska

Kapitan reprezentacji Polski podpisał umowę w Barceloną 19 lipca w Miami. Jego oficjalną prezentację na Camp Nou zorganizowano 5 sierpnia. Dwa dni później zdobył pierwszą bramkę w barwach "Dumy Katalonii"Ligowy debiut zaliczył w miniony weekend (0-0 z Rayo Vallecano)

Najbliższy mecz podopieczni Xaviego Hernandeza rozegrają w niedzielę. W drugiej kolejce La Liga czeka ich wyjazdowa konfrontacjaRealem Sociedad San Sebastian. "Lewy" liczy na pierwsze trafienie dla Barcelony w meczu o stawkę.    

ZOBACZ TAKŻE:

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL