Alarm w Barcelonie. Szczęsny pod ścianą, wybuchła burza. To może być koniec
FC Barcelona wykorzystała wczoraj potknięcie Realu Madryt i wygrywając 4:2 z Celtą Vigo zredukowała stratę do odwiecznego rywala do trzech "oczek". Bohaterem drużyny został Robert Lewandowski, który skompletował hat-tricka. W Katalonii mają jednak powody do zmartwień. A tu na pierwszym planie znalazł się nasz bramkarz Wojciech Szczęsny, wskazany palcem przez tamtejsze media.

Niedzielny układ zdarzeń na boiskach La Liga ułożył się po myśli FC Barcelona. Wszystko zaczęło się od Campo de Vallecas, gdzie dopiero co gościł Lech Poznań, przegrywając z Rayo Vallecano 2:3. Tym razem podopieczni trenera Inigo Pereza postawili się Realowi Madryt, zdobywając cenny punkt po bezbramkowym remisie.
Żeby zmniejszyć swoją stratę do "Królewskich", swoje musiała jednak jeszcze później zrobić FC Barcelona, mierząca się na wyjeździe z Celtą Vigo. Podopieczni trenera Hansiego Flicka zrealizowali swój plan, wygrywając 4:2. Wielka w tym zasługa Roberta Lewandowskiego, który popisał się hat-trickiem.
W ten sposób polski snajper prowadził w pierwszej połowie zaciętą wymianę ciosów z ekipą gospodarzy, którzy dwukrotnie stosunkowo szybko odpowiadała na jego trafienia. I właśnie to, jak w obronie spisywała się FC Barcelona, jest powodem do alarmu wznieconego przez katalońskie media. A tu na pierwszym planie znalazł się Wojciech Szczęsny.
FC Barcelona znów traci bramki. Wojciech Szczęsny w centrum uwagi
Postawę polskiego bramkarza skomentował w niedzielną noc po meczu między innymi kataloński "Sport", zaznaczając, że być może nadszedł dla niego koniec występów między słupkami. Przynajmniej na jakiś czas.
Szczęsny mógł pożegnać się z bramką Barcelony, mając za sobą kolejny wieczór do zapomnienia. Polski bramkarz stracił bramkę w swoim dziewiątym meczu z rzędu i dziesiątym z perspektywy całej drużyny
Ich tezę uwiarygadniają słowa Hansiego Flicka, który przyznał po meczu, że Joan Garcia, który na starcie sezonu był jego podstawowym bramkarzem, powinien być do jego dyspozycji na kolejne spotkanie. To samo dotyczy Raphinhi i - być może - także Pedriego.
- Nie jest to jeszcze pewne, ale większość kibiców Barcelony ma nadzieję, że słowa Hansiego Flicka, sugerujące powrót Joana Garcii po przerwie na mecze reprezentacji, okażą się prawdziwe. Na Balaidos, w kolejny fatalny wieczór, Wojciech Szczęsny skapitulował w dziewiątym meczu z rzędu. Aż 17 straconych bramek to ujemna średnia, która niweczy wszystkie ofensywne wysiłki drużyny - bije na alarm "Sport".
Katalońska redakcja zaznacza, że Polak nie jest jedynym winnym całej sytuacji, bo odpowiedzialność spada także między innymi na barki trenera Hansiego Flicka, który układa swój zespół w taki, a nie inny sposób. Jednak podkreślono przy tym także, że 35-latek stracił już pelerynę superbohatera, którą często zakładał, wyciągając Barcelonę z opresji.
Polski bramkarz zdecydowanie nie jest już taki sam jak w zeszłym sezonie, kiedy to udało mu się utrzymać przyzwoity poziom, minimalizując nieobecność ter Stegena. W sezonie 2025/26 jak dotąd nie udało mu się zachować czystego konta













