Reklama

Reklama

Agent Lewandowskiego odpowiada Bayernowi: Nie przedstawili żadnej oferty

Pini Zahavi, agent Roberta Lewandowskiego, udzielił głośnego wywiadu niemieckiemu "Bildowi". Twierdzi, że - w przeciwieństwie do słów Hasana Salihamidzicia - Bawarczycy nie przedstawili Lewandowskiemu żadnej oferty przedłużenia kontraktu. Przytacza też anegdotę ze spotkania z zarządem klubu.

Zahavi w rozmowie z "Bildem" wytoczył ciężkie działa przeciwko Bayernowi. Pokazuje, jak zdeterminowany jest Lewandowski, by opuścić Bayern.

- Dla Roberta sprawa jest klarowna, chce odejść z Bayernu najbliższego lata. Ani jemu, ani mnie nie zależy na pieniądzach. Prawda jest taka, że od miesięcy Robert nie czuje się szanowany przez szefów. Bayern stracił Lewandowskiego. Nie jako zawodnika, ale jako człowieka - powiedział w niedawnej rozmowie z "Bildem" znany agent.

Czytaj więcej - Dlaczego "Lewy" nie chce zostać w Bayernie? Zahavi powiedział to otwarcie

Reklama

Pini Zahavi: Nie było konkretnej oferty ze strony Bayernu

Niemiecka gazeta przytacza także kolejne wypowiedzi Zahaviego. Przedstawiciel Lewandowskiego jednoznacznie zaprzeczył słowom Hasana Salihamidzicia, dyrektora sportowego Bayernu, jakoby mistrzowie Niemiec przedstawili Lewandowskiemu konkretną ofertę przedłużenia kontraktu.

- Nie. Nie było takiej oferty - stwierdził krótko Zahavi. Później jednak powiedział zdecydowanie więcej.

- Opowiem wam anegdotę z przeszłości. Przyjechałem na spotkanie z Oliverem Kahnem, Hasanem Salihamidziciem i Marco Neppe do Monachium. Zapytałem: "Co myślicie o przedłużeniu umowy z Robertem?". Odpowiedziała mi cisza. Żadne "tak", żadne "nie", żadne "może", po prostu nic - opowiedział agent Lewandowskiego.

- Powiedziałem więc na koniec spotkania: "Jeśli tak, to sprzedajcie go w lecie". Odpowiedź brzmiała: "Nie chcemy go sprzedawać, ale pokaż nam ofertę powyżej 120 mln euro, to porozmawiamy". To była cena, jaka rekompensowałaby sprowadzenie Haalanda - twierdzi Zahavi.

Przedstawiciel "Lewego" został zapytany, czy fakt, że Bayern próbował sprowadzić Haalanda odegrał główną rolę w decyzji polskiego napastnika.

- Robert jest bardzo inteligentną osobą, nie tylko najlepszym snajperem na świecie. Wie dokładnie co się dzieje dookoła niego i co planował Bayern. Robert wiedział, że Bayern próbuje zastąpić go Haalandem. Potwierdził to ojciec Erlinga, jakiś czas temu powiedział mi w prywatnej rozmowie: "Erling na 50% przejdzie do Bayernu". Świat futbolu jest duży, ale nie ma w nim sekretów... - ujawnia Zahavi.

Zobacz też - Bayern odrzucił pierwszą ofertę Barcelony za Lewandowskiego

Na koniec raz jeszcze zwrócił się do władz Bayernu z żądaniem, by pozwolili Lewandowskiemu odejść z klubu.

- Mam nadzieję, że ludzie we władzach przemyślą swoją decyzję. Jasne, mogą zatrzymać Roberta na kolejny rok - ma kontrakt do 2023 roku, ale nie polecałbym tego. Dla Lewandowskiego Bayern jest historią - zadeklarował.

Zobacz też - Sąd nad Hasanem Salihamidziciem. To przez niego "Lewy" chce odejść z Bayernu

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL