Afera wokół Lewandowskiego, Niemcy wściekli. Całą prawdę wyznał na wizji
Robert Lewandowski nie strzelił bramki w barwach FC Barcelona od ponad miesiąca. Taka posucha byłaby wręcz nie do pomyślenia tuż po transferze z Bayernu Monachium do Hiszpanii. Ba, niedawno pojawiły się szokujące wręcz informacje, że działacze namawiali snajpera do tego, aby powstrzymał się w tamtym sezonie od strzelania goli. Chodziło o specjalną premię dla "Bawarczyków". Niemcy wtedy mocno się rozwścieczyli. Temat wrócił ze zdwojoną siłą pod koniec roku. "Lewy" w końcu wyznał prawdę.

Kończąca się powoli kariera Roberta Lewandowskiego pełna jest ciekawych historii. Niektóre bulwersują kibiców, o czym doskonale przekonaliśmy się pod koniec listopada. To właśnie wtedy Sebastian Staszewski w swojej książce poświęconej snajperowi ujawnił, że działaczom Barcelony nie uśmiechało się strzelanie przez Polaka bramek. Powód? Dosyć kuriozalny, bo w przypadku przekroczenia pewnej liczby obecni mistrzowie Hiszpanii musieliby wypłacić Bayernowi Monachium, a więc poprzedniej drużynie warszawianina, aż 2,5 miliona euro.
O niezbyt miłych kulisach sezonu 2022/23 szybko dowiedzieli się Niemcy. Na "Dumę Katalonii" spadła spora dawka krytyki. "Lewandowski był podobno początkowo zaskoczony prośbą. Taka rozmowa z zarządem na Saebener Strasse byłaby nie do wyobrażenia! Jednak dramatyczna zapaść finansowa zmusiła Barcelonę w ostatnich latach do różnych desperackich kroków" - pisał między innymi "express.de". A kibice nie potrafili uwierzyć, iż to prawda.
Wreszcie tuż przed końcem 2025 roku przemówił sam zawodnik. O szczegóły zapytał go Bogdan Romanowski. "Pomidor" - roześmiał się początkowo kapitan naszej kadry. "Są rzeczy, o których nie chcę mówić. Mam za duży szacunek do Barcelony, do ludzi którzy tam pracują. Byłem wtedy świadomy sytuacji, w jakiej znajduje się klub. Wiele było sytuacji, w których trzeba było się poświęcać dla dobra klubu" - dodał następnie w wywiadzie dostępnym na kanale "Rymanowski Live".
Wróci temat nietypowej prośby do Lewandowskiego? Powiedział jak było naprawdę
Wątek jeszcze przez chwilę kontynuowano. "Chodziło o jakąś tam premię, która przy ilości bramek zostałaby wypłacona. W tamtym okresie Barcelona szukała każdego euro, a to nie była mała kwota. Ona nic mi nie zmieniała, ale jakby ja z tym nie mam problemu" - uzupełnił wypowiedź 37-latek. "Posłuchałeś?" - wprost zapytał go wreszcie żurnalista. "Trochę to w głowie zostaje" - wyznał wymijająco gwiazdor.
Teraz sytuacja wygląda zgoła inaczej. Robert Lewandowski w meczu o stawkę nie strzelił gola od ponad miesiąca. I każdy w stolicy Katalonii marzy, by zła seria została czym prędzej przerwana. Najbliższa okazja 3 stycznia, kiedy to "Bordowo-Granatowi" na wyjeździe zmierzą się w derbowym starciu z Espanyolem. Tekstowa relacja na żywo w Interia Sport.












