Absolutny skandal. Jest potwierdzenie. W nocy pokazali dowód
Atletico Madryt odniosło wczoraj niezwykle cenny triumf 2:0 nad FC Barcelona, który stawia ekipę Cholo Simeone w uprzywilejowanej pozycji przed rewanżem na własnym terenie. A gra toczy się o wielką stawkę, jaką jest awans do półfinału Ligi Mistrzów. Głośnym echem odbija się jednak nie tylko to, co wydarzyło się na murawie Camp Nou, ale i sceny, do których doszło jeszcze przed meczem. W nocy "Los Colchoneros" opublikowali zdjęcie będące dowodem potwierdzającym skandaliczne sceny, do jakich doszło na ulicach stolicy Katalonii.

W Barcelonie panuje ogromne pragnienie powtórnego triumfu w Lidze Mistrzów, na który fani z Katalonii czekają już ponad dekadę - od sezonu 2014/15. Dlatego też ekipa Hansiego Flicka, która niesie na sobie ogromne jarzmo oczekiwań, została przed środowym meczem z Atletico Madryt gorąco przywitana przez kibiców podczas swojego przejazdu na Camp Nou, co miało dodatkowo zagrzać ją do walki.
Specjalne "powitanie" czekało niestety także na jadących swoim autokarem piłkarzy "Los Colchoneros". Niestety, bo ani wielka stawka spotkania, ani napięta rywalizacja, ani wola zwycięstwa nie mogą tłumaczyć tego, do czego doszło.
FC Barcelona - Atletico Madryt. Goście pokazali dowody agresji
O sprawie rozpisywały się już przed spotkaniem hiszpańskie media, między innymi znany dziennik "Mundo Deportivo", który informował o tym, że pojazd drużyny gości został obrzucony kamieniami, zresztą nie pierwszy już raz w tym sezonie.
- Hańba! Atlético Madryt po raz kolejny zostało obrzucone kamieniami po przybyciu na Camp Nou na mecz z Barceloną. Ten sam incydent miał miejsce podczas rewanżowego meczu półfinału Pucharu Króla kilka tygodni temu. W rezultacie rozbito dwie szyby - czytamy w relacji katalońskich dziennikarzy.
Ich wersję potwierdziła tuż po 1 w nocy ekipa Atletico Madryt, publikując zdjęcie zniszczeń jako dowód. Widzimy na nim dwie popękane szyby, znajdujące się po prawej stronie autobusu.
Klub ze stolicy Hiszpanii skomentował przy tym sprawę w dość humorystyczny, czy może bardziej sarkastyczny sposób, nawiązując do ostatniej głośnej misji kosmicznej Artemis II.
- My też tej nocy widzieliśmy ciemną stronę księżyca - napisał oficjalny profil Atletico, oznaczając przy tym agencję NASA.
Rewanżowa batalia pomiędzy Atletico Madryt i FC Barcelona zostanie rozegrana już w przyszły wtorek na Estadio Metropolitano. To ona wyłoni jednego z czterech tegorocznych półfinalistów Ligi Mistrzów. Robert Lewandowski i spółka - jak deklarują - mimo porażki nie tracą wiary w końcowy triumf.












