A jednak pożegnanie Lewandowskiego z reprezentacją Polski "odwołane"? Sam się wygadał
Robert Lewandowski dołączył do charytatywnej transmisji na żywo. "Łatwogang", "Bagi" oraz widzowie przez godzinę zadawali mu pytania, a on szczerze na nie odpowiadał. Przy okazji wraz z żoną Anną zadeklarował, że na kilka sposobów wesprze zbiórkę na dzieci zmagające się z nowotworem. W pewnym momencie wygadał się na temat planów dotyczących reprezentacji Polski. "Powiedziałem za dużo chyba" - od razu zauważył.

Od tygodni kibice zastanawiają się nad przyszłością Roberta Lewandowskiego w reprezentacji Polski. Po porażce ze Szwecją "Biało-Czerwoni" nie awansowali na mundial 2026 i pojawiły się pogłoski o tym, że brak kwalifikacji jest właściwie równoznaczny z zakończeniem kariery "Lewego" w kadrze. Emocje podgrzał sam piłkarz, publikując po meczu w mediach społecznościowych wpis, który opatrzył utworem "Time to say goodbye".
Gdy na gorąco, tuż po spotkaniu, przed kamerą TVP sport zapytano go o dalsze losy w barwach narodowych, unikał jasnej deklaracji. "Nie wiem, nie potrafię teraz tego powiedzieć. Muszę się na spokojnie zastanowić. Wrócę do klubu, mam jeszcze trochę meczów do rozegrania. Te znaki zapytania z tyłu głowy... sam będę musiał sobie na nie odpowiedzieć" - stwierdził.
Czy "Lewy" zna już odpowiedź? Nieco światła rzuca jego najnowsza spontaniczna wypowiedź z transmisji charytatywnej, którą prowadzi youtuber "Łatwogang".
A jednak zobaczymy jeszcze Lewandowskiego w barwach Polski?
"Łatwogang" prowadzi w sieci transmisję, podczas której zbierane są pieniądze na rzecz Cancer Fighters. To fundacja pomagająca głównie dzieciom i młodzieży walczącym z nowotworem. Do charytatywnej akcji włączył się Robert Lewandowski. Połączył się na żywo z Garkowskim i obecnym obok Mikołajem "Bagim" Bagińskim. Przez godzinę odpowiadał na różne pytania dotyczące i życia osobistego i zawodowego.
Zadeklarował, że wspomoże akcję. Na licytację przekaże koszulki Barcelony i reprezentacji Polski z autografami, lecz to nie wszystko. Razem z żoną spotka się z podopiecznymi Cancer Fighters. Kiedy? Być może już w czerwcu. Ze słów "Lewego" i Anny można było wywnioskować, że właśnie wtedy wybierają się do Polski. 3 czerwca na Stadionie Narodowym w Warszawie ma zresztą odbyć się towarzyski mecz Polska - Nigeria. To zatem nie przypadek.
Garkowski zapytał kapitana kadry o plany wakacyjne. I wtedy piłkarz wygadał się na temat reprezentacji. Wygląda na to, że jeszcze zobaczymy go z orzełkiem na piersi. "Jesteśmy teraz w trakcie planowania wakacji. To już coraz bliżej. Myślę, że jak już dzieciaki na mecz [kadry] przyjadą, to może będzie szansa się spotkać [podopieczni "Cancer Figters" na zaproszenie Jana Bednarka mają pojawić się na meczu Polski - przyp. red.]. Ooo... powiedziałem za dużo chyba. Ale okej" - wypalił ze śmiechem.
"Fajnie, że będą na meczu reprezentacji. Może będzie szansa spotkać się z nimi. Ja też dopilnuję tego, żeby wszystko było super zorganizowane" - podsumował.













