A jednak, definitywny koniec. Lewandowski już na aucie. Hiszpanie odkryli prawdę
Mamy błyskawiczny koniec historii, która przez ostatnie kilkadziesiąt godzin rozpalała wyobraźnię polskich kibiców. Robert Lewandowski najbliższego lata nie podpisze kontraktu z Interem Miami. Po sensacyjnym "newsie" własne dochodzenie w tej sprawie przeprowadzili dziennikarze katalońskiego "Sportu". Ich ustalenia wykluczają przeprowadzkę Polaka na Florydę. Wcale nie oznacza to jednak, że... bramy MLS zamykają się przed "Lewym" definitywnie.

- Szukali domu dla Roberta Lewandowskiego. Otrzymałem wiadomość od osoby bardzo dobrze zorientowanej w tych sprawach - te słowa przed dwoma dniami wypowiedział Marek Jóźwiak w Kanale Sportowym. Temat błyskawicznie podchwyciły media polskie i hiszpańskie.
Kto szukał domu dla "Lewego"? Rzekomo Inter Miami. Na Polaka najbliższego lata podobno czekał na Florydzie dwuletni kontrakt. A na przeprowadzkę do USA miał namawiać naszego snajpera sam Lionel Messi.
Hiszpanie "kasują" przeprowadzkę Lewandowskiego do Miami. Twarde weto miał postawić Beckham
Większość serwisów ograniczyła się do powielenia informacji o zainteresowaniu Lewandowskim ze strony Interu Miami. Krok dalej poszli dziennikarze katalońskiego "Sportu". Przeprowadzili własne dochodzenie w tej sprawie i szybko ustalili kluczowe fakty.
Jak czytamy, Polak nie trafi po trwającym sezonie do klubu z Florydy, ponieważ zgody nie wyraża na to David Beckham. Założyciel i jeden ze współwłaścicieli Interu uważa, że Lewandowski to napastnik o takim samym profilu co Luis Suarez. A ponieważ Urugwajczyk nie zamierza jeszcze kończyć kariery, o angażu polskiego snajpera nie ma mowy.
Obecny kontrakt "Lewego" z Barceloną zachowuje ważność do 30 czerwca 2026 roku. Co potem? Wiadomo tylko, że piłkarz chciałby zostać na kolejny rok. Mistrzowie Hiszpanii zachowują jednak dystans w tym temacie.
"Barca" nie wyklucza prolongaty umowy z Lewandowskim. Spełnić trzeba jednak przynajmniej dwa warunki. Po pierwsze - piłkarz musi zgodzić się na redukcję pensji nawet o 50 proc. Po drugie - jego sportowa forma nie może ulec załamaniu najbliższej wiosny.
Jeśli kapitan polskiej kadry nie będzie mógł zostać w ekipie "Blaugrany", na pewno nie zawiesi butów na kołku. Chce pograć jeszcze w piłkę przynajmniej 2-3 lata. W grę wchodzą przenosiny do Serie A, na Półwysep Arabski lub... do MLS.
Jak bowiem informuje BBC, Lewandowski znalazł się właśnie na liście życzeń Chicago Fire. Miało już dojść do wstępnych rozmów. Szerzej o tym piszemy TUTAJ.













