0 do 6. Barcelona w stanie wrzenia. UEFA oficjalnie potwierdza
Wtorkowy mecz Atletico Madryt - FC Barcelona w ćwierćfinale Ligi Mistrzów rozpala wyobraźnię milionów fanów na całym świecie. Robert Lewandowski i spółka staną w nim przed niezwykle trudnym zadaniem, jakim będzie odrobienie strat po porażce 0:2 na Camp Nou. Wszyscy zdają sobie sprawę, że taki wyczyn stanowiłby nie lada sztukę, a teraz potwierdza to jeszcze UEFA, wyliczając przedmeczowe fakty i wspominając między innymi o bolesnym dla Barcy bilansie 0:6.

Czy FC Barcelona jest w stanie dokonać piłkarskiego cudu, odwracając losy ćwierćfinałowego dwumeczu z Atletigo Madryt w rozgrywkach Ligi Mistrzów? To pytanie u progu tego tygodnia zadają sobie nie tylko kibice obu ekip, ale i wszyscy fani futbolu, czekając na piłkarską ucztą, która czeka nas - miejmy nadzieję - we wtorek na murawie Estadio Metropolitano.
Porażka 0:2 na Camp Nou była dla podopiecznych trenera Hansiego Flicka ogromnym ciosem. Zwłaszcza, że spotkanie zostało rozegrane w oparach kontrowersji, jakie unosiły się jeszcze długo po ostatnim gwizdku sędziego. A wszystko zakończyło się formalną skargą ze strony FC Barcelona, dotyczącą zwłaszcza braku rzutu karnego po nagłośnionej sytuacji, w której Marc Pubill zatrzymywał piłkę ręką.
Piłkarze "Dumy Katalonii" muszą już jednak koncentrować się na stojącym przed nimi zadaniem, które jawi się jako trudne do wykonania. A skalę tego wyzwania podkreśla jeszcze UEFA, przytaczając tuż przed meczem kilka kluczowych faktów.
Liga Mistrzów: Atletico - FC Barcelona. Bezwzględne dane UEFA
Historyczne statystyki odnotowane przez europejską centralę są bezwzględne dla FC Barcelona. Jedna z nich mówi o bilansie 0:6, a dotyczy on sześciu ostatnich dwumeczów w rozgrywkach pod egidę UEFA, w których Barca przegrała pierwszy mecz na własnym terenie. Później nie była już w stanie przeprowadzić "remontady", za każdym razem odpadając z rywalizacji.
Tymczasem Atletico zazwyczaj dobrze spisywało się w roli, w jakiej przystępuje do wtorkowego rewanżu.
Atleti wygrało wszystkie 22 poprzednie dwumecze w rozgrywkach UEFA, w których wygrali pierwsze spotkanie na wyjeździe, włączając w to siedem z nich, w których bronili dwubramkowej przewagi
Tamtejsi statystycy zaznaczyli także, że podopieczni Diego Pablo Simeone nie przegrali na europejskim podwórku żadnego z 10 ostatnich spotkań na Estadio Metropolitano z rywalami z Hiszpanii, notując osiem zwycięstw i dwa remisy. A to pokazuje, że FC Barcelona będzie musiała wspiąć się na wyżyny, jeśli chce awansować do tegorocznych półfinałów Ligi Mistrzów.
Nastroje w katalońskim obozie są jednak bojowe, o czym świadczą chociażby słowa Hansiego Flicka wygłoszone po ligowej wygranej 4:1 w derbach z Espanyolem.
- Nie potrzebujemy cudu, potrzebujemy idealnego meczu. W środę byliśmy lepszą drużyną i wiele rzeczy jest możliwych. Atlético to fantastyczna drużyna, ale my też mamy swoje atuty. Wszyscy chcą udowodnić, że da się to osiągnąć. Będziemy walczyć - zadeklarował niemiecki szkoleniowiec.















