Reklama

Reklama

Formuła 1. Robert Kubica 13 lat po debiucie

13 lat po debiucie w Formule 1 Robert Kubica znów wystąpił w Grand Prix Węgier na Hungaroringu. Wtedy był wielką nadzieją na nową gwiazdę cyklu. Dziś jest kierowcą po przejściach, niepewnym przyszłości w F1.

13 lat temu występ Kubicy na Węgrzech zmobilizował polskich kibiców. Gdy niemal w ostatniej chwili przed wyścigiem okazało się, że krakowianin zastąpi Jacquess’a Villeneuve’a, tysiące Polaków ruszyło na Węgry.

Debiut Kubicy był udany - ukończył zawody na siódmym miejscu, ale po wyścigu został zdyskwalifikowany. Zespół BMW-Sauber poniósł karę za zbyt lekki bolid Polaka. Waga pokazała o dwa kilogramy za mało i krakowianin na pierwsze punkty musiał poczekać do GP Włoch na torze Monza. Ale jak już je zdobył, to z przytupem - skończył wyścig na trzecim miejscu i stanął na podium obok Michaela Schumachera i Kimiego Raikkonena.

Reklama

Dwa lata później Kubica wygrał wyścig o Grand Prix Kanady, a cały sezon 2008 r. ukończył na czwartym miejscu, z taką samą liczbą punktów jak trzeci Raikkonen. Tytuł mistrza świata zdobył Lewis Hamilton.

Dziś Brytyjczyk nadal pędzi w czołówce stawki, w niedzielę po pasjonującym finiszu wygrał GP Węgier. Kubica, którego wygrana była jedynym zwycięstwem fabrycznego zespołu BMW w trakcie jego krótkiej przygody w F1, dojechał do mety ostatni. Wyjątkowym wynikiem był dla niego już pierwszy w sezonie punkt, zdobyty przed tygodniem w trakcie GP Niemiec.

Najnowsze wiadomości o Robercie Kubicy!

Karierę Polaka złamał wypadek z lutego 2011 r. W czasie rajdu Ronde di Andorra prowadzony przez niego samochód wypadł z trasy i wbił się w barierę przy drodze. By wyciągnąć Kubicę, trzeba było rozciąć karoserię. Udało się go uratować, ale doznał poważnych obrażeń prawej ręki.

To właśnie nie w pełni sprawna dłoń była największym problemem w powrocie krakowianina do F1. Po ośmiu latach przerwy i heroicznej walce udało mu się jednak znów wystartować w wyścigu. Tyle że dziś po dawnych wynikach zostały tylko wspomnienia.

Polak jeździ najwolniejszym samochodem w stawce, nie ustają plotki, że dysponuje wyraźnie gorszym bolidem nawet od George’a Russella, kolegi z Williamsa. Kubica z każdym kolejnym wyścigiem jest coraz bardziej sfrustrowany, a jego przyszłość w F1 pozostaje niewiadomą.

- Skupiam się na swojej robocie. W sierpniu wyklaruje się trochę rzeczy w kwestii mojej przyszłości. Mam jasną wizję tego, co mogę i chciałbym robić w przyszłym roku. Wszystko będzie brane pod uwagę, wszystko będzie ważone. Na dziś nie wszystko zależy ode mnie, ale zobaczymy, jak się rozwinie sytuacja i co będzie możliwe - stwierdził niedawno Kubica w rozmowie z TVP Sport.

Po 13 latach od debiutu Polak wciąż chce się jednak ścigać. A jego występy nadal elektryzują polskich kibiców - na Węgry znów przyjechały za nim tłumy z biało-czerwonymi flagami.

Dowiedz się więcej na temat: Robert Kubica

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy