Reklama

Reklama

ELMS. Robert Kubica: Oddałbym to zwycięstwo za triumf w Le Mans

W niedzielę Robert Kubica został mistrzem European Le Mans Series, sięgając po tego typu tytuł po raz pierwszy od ośmiu lat. Krótko po triumfie w serii kierowca udzielił wywiadu dziennikarzowi Cezaremu Gutowskiemu, komentując swoje dokonanie.

"Ten triumf dobrze smakuje, na pewno miło jest wygrać mistrzostwa. Z zewnątrz wygląda to z pewnością na łatwiejsze, niż jest w rzeczywistości. Udało nam się dobrze rozpocząć sezon, od zwycięstw, potem czekały nas niełatwe wyścigi, ale ten weekend w Spa ułożył się po naszej myśli - wykonaliśmy dobrą robotę, nasi rywale popełnili błędy i udało nam się zostać mistrzami na tydzień przed zakończeniem rywalizacji. Do Portugalii udamy się więc już jako triumfatorzy" - stwierdził Kubica w wywiadzie zamieszczonym na kanale Cezarego Gutowskiego w serwisie YouTube.

Reklama

"Kluczem do sukcesu była równa jazda. Popełnialiśmy mało błędów, a jeśli już je popełnialiśmy, to nie były one przesadnie kosztowne, mieliśmy też mocny skład. Rzadko byliśmy najszybszym pojazdem, ale za to mieliśmy najrówniejszą formę. Jeśli mam być szczery, to oddałbym to zwycięstwo by wygrać Le Mans, ale w życiu już tak jest, motosport nie jest łatwy. Cieszymy się, że udało się wygrać ELMS" - powiedział Robert Kubica.

Kubica: Ludzie zdadzą sobie sprawę z tego, ile osiągnąłem dopiero gdy przejdę na emeryturę

Na pytanie o to, czy wygranie ELMS jest dla niego przełomem czy jakimś nowym początkiem, Kubica stwierdził: "Ludzie często używają terminu 'przełom', nie zdając sobie jednocześnie sprawy, na jakim poziomie ja się ścigam od wielu lat. To nie jest tak, że sezon bez zwycięstw zapisanych na papierze to sezon stracony. To prawda, że minęło trochę czasu od ostatniego mistrzostwa w moim wykonaniu w 2013 roku. Średnio zdobywam taki tytuł co osiem lat: 2005-2013-2021. Może ósemka to moja szczęśliwa liczba? (...) Tegoroczne mistrzostwo będzie na pewno miłym wspomnieniem nie tylko dla mnie, ale i dla kibiców. Myślę, że wiele osób zda sobie sprawę, ile zrobiłem w motosporcie dopiero wtedy, gdy przestanę się ścigać" - orzekł polski kierowca.

Jak dodał, wygranie ELMS nie osłodziło jemu samemu i kolegom z załogi utraty zwycięstwa w 24-godzinnym wyścigu Le Mans, które było na wyciągnięcie ręki. "To są dwie zupełnie inne historie. Fajnie jest oczywiście wygrać, to był od początku nasz plan, od początku liderowaliśmy. W motosporcie jednak nigdy nie wiesz, jak sprawy się potoczą i Le Mans było idealnym przykładem, że wszystko może się zdarzyć".

Wygrana w 24h Le Mans wyślizgnęła się Kubicy z rąk

W trakcie 24-godzinnego wyścigu Le Mans załoga Roberta Kubicy (nr 41 - znajdowali się w niej jeszcze Chińczyk Ye Yifei i Szwajcar Louis Deletraz) spotkała się z niesamowitym pechem - w trakcie ostatniego okrążenia silnik w jej pojeździe nagle zgasł i Ye nie był w stanie dojechać do mety. Tym samym trzyosobowej ekipie zwycięstwo wymknęło się z rąk, do tej pory prowadziła bowiem w wyścigu kategorii LMP2.

Robert Kubica ma na swoim koncie trzy tytuły mistrzowskie. Przed wygraniem ELMS, w 2005 roku, triumfował w Formule Renault 3.5, w 2013 r. z kolei zwyciężył w rywalizacji w rajdowych mistrzostwach świata WRC-2.

PaCze

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje