Reklama

Reklama

Zbigniew Boniek w RMF FM po meczach Ligi Narodów: Krytyka jest mile widziana

- Narzekać zawsze można, krytyka jest mile widziana, wszyscy chcielibyśmy mieć reprezentację, która w pięknym stylu wygrywa, ale to nie jest problem tylko naszej drużyny, proszę zobaczyć, co dzieje się w naszej grupie - mówił gość Porannej rozmowy RMF FM, prezes PZPN-u Zbigniew Boniek. W gorącej dyskusji nie zabrakło kontrowersyjnych tematów.

Boniek pytany o przyszłe pojedynki reprezentacji z Hiszpanią i Szwecją na Euro, podkreśla, że "nie mamy żadnych gwarancji, że będą to spotkania lepsze". - Ale piłka nie jest taka, że metodą jest podejmowanie jakichś dziwnych ruchów - zaznaczył.

Reklama

Prezes PZPN uważa, że dobrze byłoby, żeby nasza piłka była bogatsza, by nasi piłkarze mogli zostawać w naszych klubach. - Puchacz, Karbownik, Jóźwiak... mogą za chwilę wyjechać do klubów zagranicznych - zauważa Boniek.

Jak powiedział Boniek, Jóźwiak ma przenieść się do Anglii. - Jutro, pojutrze Jóźwiak pójdzie do Derby County. Jak słyszę, wszystko jest gotowe - mówił szef PZPN-u.

W pierwszych meczach Ligi Narodów na wyjeździe Polska przegrała 0-1 z Holandią i pokonała 2-1 Bośnię i Hercegowinę. - Nigdy nie udało się nam w Holandi wygrać. Pomarzyć to jest fajna rzecz - mówił prezes związku. - Narzekać zawsze można, krytyka jest mile widziana. Nie zapomnijmy, że to nie jest problem tylko naszej reprezentacji, ale wszystkich reprezentacji - podkreślił Boniek.

- Most pomiędzy piłką światową utrzymuje PZPN i polska reprezentacja, bo polskie kluby mają trudną drogę do europejskich pucharów. Szkolimy na eksport, najlepsi nasi zawodnicy wyjeżdżają. Dobrze by było, żeby nasza piłka była bogatsza, a zawodnicy mogli zostawać w polskich klubach - powiedział.

Robert Mazurek pytał też swojego gościa o sądowy zakaz pisania o Bońku nałożony na Piotra Nisztora.

- Mój próg wytrzymałości na krytykę jest bardzo wysoki, ale pan Nisztor i "Gazeta Polska" zrobiła sobie serial z nieprawidłowych informacji. Boniek ze służbami nie tylko nie jest związany, ale był solą w oczach służb. Zrobiłem pozew w czterech tematach. Pięć razy powtórzona nieprawda jest prawdą - tłumaczył prezes PZPN, odnosząc się do publikacji o współpracy Polskiego Związku Piłki Nożnej z Andrzejem Placzyńskim.

- Skąd poszło takie zamówienie? To jest zamówienie, że z dnia na dzień ktoś zaczyna pisać niestworzone rzeczy - odpowiadał Boniek.

- Każdy ma prawo w kraju demokratycznym reagować, gdy ktoś pisze o nim nieprawdę. Pan prowadzi narrację, że ktoś komuś knebluje usta - mówił szef PZPN-u.

Dowiedz się więcej na temat: Zbigniew Boniek | reprezentacja Polski

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje