Reklama

Reklama

Zbigniew Boniek po zmianie selekcjonera: Robert Lewandowski sam do mnie zadzwonił

- Nie wiem, czy na wieść o zwolnieniu Jerzego Brzęczka Robert Lewandowski płakał, czy skakał pod sufit. Jego o to spytajcie. W poniedziałek o godz. 14 Robert sam do mnie zadzwonił, był zaskoczony - powiedział prezes PZPN-u Zbigniew Boniek na spotkaniu z dziennikarzami.

Początkowo prezes PZPN-u stwierdził, że Lewandowskiego poinformował o zwolnieniu Brzęczka jeszcze zanim doszło do tego faktu. Przypomnijmy, Boniek zwolnił Brzęczka w miniony poniedziałek o godz. 12. Później jednak prezes stwierdził, że "Lewy" sam do niego zadzwonił w poniedziałek o godz. 14.

Dziennikarze zaczęli dociekać, która wersja jest prawdziwa.

- Przepraszam, czasem człowiek jest rozluźniony aż za bardzo. Robert zadzwonił do mnie w poniedziałek o godz. 14 i zapytał, co się stało. Tyle telefonów dostawałem ostatnio, że czasem człowiek nie wie, co się dzieje - tłumaczył się prezes Zbigniew Boniek.

Reklama

Zwolnienie Jerzego Brzęczka, który zrealizował wszystkie postawione przed nim cele, było dla sternika polskiej piłki najwyraźniej trudną decyzją. Prezes był smutny, nie tryskał radością i optymizmem, jak do tego przyzwyczaił we wcześniejszych wystąpieniach.

Zbigniew Boniek ciekawie zareagował też, gdy został zapytany o to, czy konsultował z Lewandowskim wybór następcy Brzęczka, którym okazał się być Portugalczyk Paulo Sousa.

- To nieodpowiednie pytanie. Robert jest kapitanem reprezentacji Polski, najlepszym piłkarzem świata. Powinien mieć z selekcjonerem jak najlepsze stosunki, żeby one służyły dobremu interesowi całej drużyny. Natomiast rolą żadnego piłkarza nie jest doradzanie przy wyborze trenera. Ten wybór zostawiam zawsze sobie - podkreślał Boniek. - Rola prezesa nie polega na tym, aby konsultował z piłkarzami dobór trenera. 

O tym, jakie stosunki miał Lewandowski z Brzęczkiem prezes nie chciał mówić.

Prezes Boniek tak sporządził kontrakt Paula Sousy, że nowy prezes PZPN-u w sierpniu 2021 r. sam będzie mógł zdecydować, czy kontynuować współpracę z Portugalczykiem. - Nie chcę nikogo stawiać w takiej pozycji, w jakiej ja się znalazłem ponad osiem lat temu, gdy zastałem w spadku po poprzednim zarządzie ważny przez długi okres kontrakt z Waldemarem Fornalikiem - zaznaczył Boniek. 

To dokumentuje desperację Sousy, który godzi się podjąć nowego wyzwania, ze świadomością, że jego misja może dobiec końca już za siedem miesięcy.

Wywiad ze Zbigniewem Bońkiem, na temat zmiany selekcjonera, zobaczycie dziś w programie "Gość Wydarzeń", o godz. 19:25 w Polsacie i Polsacie News.


MiBi 

Dowiedz się więcej na temat: Zbigniew Boniek | Robert Lewandowski

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje