Reklama

Reklama

Zbigniew Boniek po porażce młodzieżówki: Grecja była od nas zdecydowanie lepsza

- Trzeba uczciwie przyznać, że Grecja była od nas zdecydowanie lepsza - skomentował Zbigniew Boniek, prezes PZPN po porażce młodzieżowej reprezentacji Polski z Grecją 1-3 w ostatnim meczu eliminacji piłkarskich mistrzostw Europy do lat 21.

"Biało-czerwoni" nie awansowali do kolejnej fazy rywalizacji i stracili szansę na udział w igrzyskach w Rio de Janeiro w 2016 r.

Reklama

Marcin Dorna (trener młodzieżowej reprezentacji Polski): - Zadanie, jakie przed sobą postawiliśmy, czyli awans do baraży, nie zostało wykonane. Zabrakło do tego detali - jednej decyzji, pięciu minut, pół metra. Nie szukamy jednak żadnego usprawiedliwienia, ponieważ wszystko było w naszych rękach. Być może pewne rzeczy powinniśmy zrobić inaczej.

- Ciężko powiedzieć coś pozytywnego. Jak się okazuje, w naszej grupie jedyny punkt w meczu wyjazdowym, nie licząc spotkań z Maltą, zdobyła Szwecja. Reszta drużyn nie potrafiła wygrywać na wyjazdach. My również. O tym jak silna, wyrównana i nieprzewidywalna była to grupa niech świadczy fakt, że ostatnia bramka, dająca awans Szwecji, została zdobyta w piątej minucie doliczonego czasu gry.

Zbigniew Boniek (prezes PZPN): - Dzisiaj kolejny raz potwierdziło się, że futbol jest bardzo nieprzewidywalny. Przy stanie 1-1 mieliśmy piłkę meczową i gdyby udało nam się strzelić, cieszylibyśmy się z awansu. Tak jednak nie było. Przed meczem mogło się wydawać, że to Grecy, którzy trzy dni temu grali ze Szwecją, będą mieli mniej sił i szybciej +padną+ kondycyjnie, ale to my w ostatnim kwadransie opadliśmy z sił i straciliśmy dwie bramki. Trzeba uczciwie przyznać, że Grecja była dzisiaj od nas zdecydowanie lepsza.

Andrzej Juskowiak (ambasador młodzieżowej kadry): - To był mecz na bardzo wysokim poziomie w wydaniu młodzieżowym. Przeciwnik był dziś lepszy, stworzył więcej okazji. W drugiej połowie, zwłaszcza w końcówce spotkania, nie mieliśmy atutów w postaci utrzymania się przy piłce daleko od naszego pola karnego. Nie można przecież bronić się przez kilkanaście minut pod własnym polem karnym, bo ryzyko stracenia gola jest zbyt duże, co udowodnili Grecy. Na pewno bardzo ważna w tym meczu była okazja, którą miał Kacper Przybyłko w drugiej połowie. Szkoda, że jej nie wykorzystał, ale kąt był rzeczywiście dość ostry i mógł przestrzelić. Końcówka nas dobiła. O ile w przegranych meczach ze Szwecją w Malmoe i Turcją w Antalyi rywale nie byli od nas zdecydowanie lepsi, o tyle dzisiaj Grecja była rzeczywiście poza naszym zasięgiem.

Dowiedz się więcej na temat: Zbigniew Boniek | PZPN | reprezentacja Polski U-21

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje