Reklama

Reklama

Zbigniew Boniek o tym, co zrobi #KiedyBędzieNormalnie

W czasach pandemii prezes PZPN-u Zbigniew Boniek nie narzeka na nudę. Stresów mu również nie brakuje. - W PZPN-ie mamy więcej pracy niż w czasach, w których funkcjonowała piłka - powiedział Interii. Zdradził też, co zrobi w pierwszej kolejności #KiedyBędzieNormalnie.

Zawieszenie rozgrywek z uwagi na pandemię, ustalenie zasad pomocy solidarnościowej dla polskiej piłki i znalezienie budżetu 116 mln zł na nią, negocjacje z FIFA i UEFA, aż w końcu przygotowanie restartu zawodowych rozgrywek - prezes Boniek i jego ludzie mają co robić przez ostatnie tygodnie.

Reklama

Choć zdecydowana większość pracowników związku wykonuje swe obowiązki zdalnie, Boniek, sekretarz generalny Maciej Sawicki i dyrektor departamentu rozgrywek Łukasz Wachowski są w gronie tych, którzy regularnie stawiają się w biurze przy Bitwy Warszawskie 1920 r.

Prezesowi Bońkowi trudno dostrzec jakiekolwiek plusy w pandemii.

- Nie widzę ich, nie sądzę, aby ta sytuacja mogła nas czegokolwiek nauczyć, a wręcz przeciwnie. Będziemy musieli liczyć rannych, ciężko rannych i nieżywych. Konsekwencje będziemy odczuwać przez długi czas i wielu zbankrutuje - obawia się.

Właściwie od rana do wieczora w PZPN-ie mają ręce i głowę zajęte dopinaniem szczegółów powrotu rozgrywek PKO Ekstraklasy. Prezes Boniek ma już za sobą negocjacje z rządem i Ministerstwem Sportu, ustalenie protokołu wznowienia treningów i meczów, Komisja Medyczna PZPN dokonała zakupu testów, by sprawdzić organizmy piłkarzy na obecność COVID-19.

- Restart piłki jest tak samo ważny, jak każdej innej gałęzi gospodarki. Piłka jest jej częścią - zwraca uwagę.

- W piłce zarabiają nie tylko piłkarze. Piłka i sport dają jeść bardzo wielu ludziom. Wokół nich pracuje bardzo wiele osób w telewizjach, gazetach i innych przedsiębiorstwach - wylicza.

Pycha i nadmierna pewność siebie to cechy głupców. Boniek ma świadomość, że przed projektem "restart" czyha wiele zakrętów i zaułków.

- Powrót do gry nie jest łatwy logistycznie. Jest więcej punktów, w których mamy sporo niepewności niż takich, w których czujemy się pewni siebie - mówi dobitnie.

Wyznaje zasadę "umiesz liczyć, to licz na siebie" i sam w sobie staram się znaleźć pokłady pozytywnych myśli w trudnych czasach.

- Rodzina zawsze mnie napędzała. Ona daje energii w normalnym życiu - twierdzi.

Zbigniew Boniek zdradził Interii, jaki rytuał co wieczór ma jego rodzina.

Dowiedz się więcej na temat: Zbigniew Boniek

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje