Reklama

Reklama

Zbigniew Boniek: Nawałka to na dziś najlepszy wybór

- To najlepszy wybór, jakiego PZPN mógł na dziś dokonać - tymi słowami prezes związku Zbigniew Boniek przedstawił we wtorek oficjalnie Adama Nawałkę, który od 1 listopada będzie selekcjonerem piłkarskiej reprezentacji Polski.

Boniek poinformował, że z Nawałką zna się jeszcze ze wspólnych występów w drużynie narodowej.

Reklama

- Jestem szczęśliwy przedstawiając nowego selekcjonera, bo znam Adama od ponad 30 lat, kiedy razem biegaliśmy po boisku. W środku był Deyna, z lewej Nawałka, a po prawej Boniek - przypomniał szef PZPN zestawienie drugiej linii "Biało-czerwonych" z mundialu w 1978 roku.

Pomysł, by to dotychczasowy szkoleniowiec Górnika Zabrze został następcą Waldemara Fornalika zrodził się w czerwcu. - Powiedziałem Adamowi tak: 'Znamy się 30 lat. Teraz mam selekcjonera reprezentacji narodowej, nazywa się Waldemar Fornalik i chciałbym go mieć następne dwa lata. Życzę mu z całego serca, by zakwalifikował się do mistrzostw świata albo grał co najmniej w barażach. Ale gdyby mu się nie udało, to musimy dokonać zmiany i jesteś jednym z kandydatów. Przyglądaj się reprezentacji i jeśli mu się nie powiedzie, to do rozmowy wrócimy po meczu z Anglią'. I tak się stało. Dzień później spotkaliśmy ponownie - zdradził Boniek, który rozmawiał jeszcze z dwoma kandydatami.

- Jeden był Polakiem, ale wydaje mi się, że jeszcze jest za wcześnie na jego kandydaturę. Rozmawiałem też z jednym czy dwoma trenerami z zagranicy, ale jestem przekonany, że wybór, jakiego dokonaliśmy, jest najlepszy - zaznaczył.

Wymieniając zalety nowego opiekuna kadry powiedział m.in. o ambicji, doświadczeniu, rygorze, wierze w to, co robi oraz przekonaniu, że zadanie, jakim jest prowadzenie kadry, go nie przerośnie. Jednak za największy plus selekcjonera uznał fakt, że jeszcze nigdy... nie pełnił tej funkcji.

- Kazimierz Górski, Antoni Piechniczek, Paweł Janas czy Jerzy Engel osiągnęli sukces za pierwszym podejściem, gdy nie mieli żadnego doświadczenia w pracy z reprezentacją - zauważył Boniek.

I dodał: - Uważam, że Adam jest przygotowany i gotowy w stu procentach, by być selekcjonerem.

Jak podkreślił, od 1 listopada Nawałka jest tylko do dyspozycji PZPN. Zaprzeczył tym samym wcześniejszym informacjom prezesa Górnika Zabrze Artura Jankowskiego, że selekcjoner będzie łączył pracę z kadrą z prowadzeniem tego klubu.

Zaznaczył, że rola trenera polskich piłkarzy nie jest łatwa, bo ta drużyna ze słabszymi wygrywa, z równymi sobie męczy się, a z lepszymi od siebie - przegrywa. - Adam jest tu po to, by problemy reprezentacji rozwiązać - przyznał.

Dodał, że Nawałka ma wolną rękę przy doborze współpracowników, którzy będą mu pomagać w pracy na boisku. - To jego biznes, mamy do niego pełne zaufanie. Trener dobierze sobie ludzi, bo dla nas tylko on jest punktem odniesienia - powiedział.

Wszystko wskazuje na to, że asystentem Nawałki będzie Bogdan Zając, a za szkolenie bramkarzy będzie odpowiadał Jarosław Tkocz. Z tą dwójką współpracuje od sześciu lat. Szef PZPN dodał natomiast, że zarząd związku zdecydował, iż rolę łącznika z reprezentacją będzie pełnił wiceprezes ds. zagranicznych Marek Koźmiński.

Na konferencji prasowej pojawił się temat Ludovica Obraniaka, który zrezygnował z występów w kadrze, gdy jej trenerem był Fornalik. - Polityka PZPN jest taka, że nie będziemy z nikogo na siłę robić Polaka tylko po to, by zagrał w reprezentacji. Natomiast ci wszyscy, którzy mają polski paszport są w niej mile widziani. Jeśli trener dojdzie do wniosku, że są mu potrzebni, będzie to tylko jego decyzja. To samo dotyczy Ludovica, z którym rozmawiałem osobiście i nie widzę żadnego problemu - zaznaczył prezes federacji. 

Obaj bohaterowie konferencji nie zdradzili szczegółów finansowych kontraktu. Boniek przypomniał swoje ulubione powiedzenie, że pieniądze lubią ciszę. - Jeżeli zakwalifikujemy się do mistrzostw Europy 2016, to Adam będzie mógł postawić mi dobry obiad, bo zarobi dużo pieniędzy. Na razie zarabia dobrze, bo dobry trener musi dobrze zarabiać, ale mniej niż trener Fornalik. Sumę zna czterech ludzi w Polsce i mam nadzieję, że tak zostanie - wyjaśnił i potwierdził słowa Nawałki, że rozmowy między nimi na ten temat trwały 30 sekund.

Na koniec zwrócił uwagę, że będzie prezesem PZPN jeszcze trzy lata i ma nadzieję, że w tym czasie nie będzie musiał zmieniać selekcjonera. - Byłoby mi przyjemnie, żebym nie musiał tego robić, czego Adamowi życzę - powiedział.

Dowiedz się więcej na temat: PZPN | Zbigniew Boniek | Adam Nawałka | reprezentacja Polski

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje