Reklama

Reklama

Zbigniew Boniek alarmuje: Kluby dokooptowują piłkarzy bez badań!

- Z przymrużeniem oka patrzę na zachowanie niektórych naszych klubów, które dokooptowują kolejnych piłkarzy, zapominając zrobić im odpowiednie badania - alarmuje prezes PZPN-u Zbigniew Boniek.

Prezes PZPN Zbigniew Boniek przyznał, że w czasie pandemii niektóre kluby wcale tak dużo nie straciły. Mówi też m.in. o liczbie zmian w meczach, kontraktach i finale Pucharu Polski. "Chcemy go zrobić na małym stadionie, ale z godną oprawą, nawet jeśli bez kibiców" - poinformował.

Reklama

Maciej Białek, Polska Agencja Prasowa: W przyszłym tygodniu rusza ponownie piłkarski sezon w Polsce. Najpierw zaległe ćwierćfinały Totolotek Pucharu Polski, a później PKO BP Ekstraklasa. Jest realna szansa, że się uda, choć jeszcze niedawno wydawało się to praktycznie niemożliwe...

Zbigniew Boniek: Wydaje mi się, że można być optymistą, ponieważ nasz protokół przewiduje wszystkie rozwiązania. Jesteśmy przygotowani w każdym elemencie. Oczywiście co innego, gdyby nastąpiła druga fala zakażeń koronawirusem, ale to będzie wówczas dotyczyć wszystkich dziedzin życia, nie tylko futbolu. 

Swoją drogą, z przymrużeniem oka patrzę na zachowanie niektórych naszych klubów, które dokooptowują kolejnych piłkarzy, zapominając zrobić im odpowiednie badania. Ponadto słyszę, jak jedne kluby skarżą się na drugie, że tamte robią potajemne sparingi. Wiadomo, że sparingi można organizować jedynie we własnym gronie, wewnętrzne. Z udziałem tych graczy, którzy są już zbadani. Niestety, chęć bycia mądrzejszym od innych czasami przeważa nad zdrowym rozsądkiem.

Czy jeżeli uda się dokończyć przerwany sezon, będzie to dla pana - jako prezesa PZPN - większą sprawą niż np. awanse polskich piłkarzy na mistrzostwa Europy i świata?

- Nie. Wolę awanse reprezentacji, sukcesy piłkarskie na boisku. Uważam, że PZPN jest od tego, żeby pewne rzeczy nadzorować, przypilnować. Po prostu wykorzystywać swoją pozycję i wiarygodność, którą dzisiaj mamy w świecie ludzi decydujących o ważnych kwestiach. Dzięki temu mogliśmy doprowadzić do powrotu Ekstraklasy, pierwszej i drugiej ligi. To trzeba szanować, ale wykonawcami tego projektu są - tam na dole - kluby i piłkarze. I to im powinno najbardziej zależeć. 

Natomiast przyznaję, że wskrzeszenie rozgrywek w takim terminie jak nasz nie było łatwe. Proszę zauważyć, że mogliśmy wznowić sezon nawet 23-24 maja, ale chcieliśmy dać drużynom kilka dni więcej na przygotowania.

Dowiedz się więcej na temat: Zbigniew Boniek | PKO Ekstraklasa

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje