Reklama

Reklama

Zarząd PZPN zdecydował. Boniek: Koniec AMO, będą wypłaty na CLJ

Zarząd PZPN postanowił dziś zawiesić program Akademia Młodych Orłów, za to wzmocni Mobilną AMO. PZPN przeleje też klubom 1,8 mln zł na Centralne Ligi Juniorów, jeśli nawet one nie zostaną rozegrane. - Mamy świadomość, że kluby poniosły koszty na przygotowania do tych rozgrywek - powiedział Interii prezes PZPN-u Zbigniew Boniek, który alarmuje także, że wojewódzkim związkom grozi wprowadzenie kuratora!

PZPN finansuje CLJ do lat 15, 17 i 18. Na każdą z nich poświęca po 600 tys. zł, które trafiają do klubów tytułem zwrotu kosztów dojazdów na młodzieżowe rozgrywki.

Reklama

- Nie wstrzymujemy tej dotacji, mimo że nie ma rozgrywek - zapewnia Boniek. - Zapłacimy klubom te pieniądze, niech za nie pokryją inne wydatki, żeby łatwiej im było przetrwać.

PZPN zdecydował dzisiaj o oszczędnościowych cięciach.

- Niestety, musieliśmy podjąć kilka decyzji trudnych. W tym roku nie będzie  Turnieju o Puchar Syrenki, a także turniejów wojewódzkich reprezentacji młodzieżowych. Musimy wstrzymać te rozgrywki do końca 2020 r. - żałuje prezes. - To zrozumiałe, że gdy piłka wróci na boiska, to najpierw muszą wznowić działalność kluby, a później dopiero przyjdzie pora na rozgrywki młodzieżowe.

Z końcem czerwca wygasza też projekt Akademia Młodych Orłów, jaki PZPN prowadził wspólnie z wojewódzkimi związkami i samorządami. Funkcjonowało 30 ośrodków AMO.

- W obecnej sytuacji ciężko będzie kontynuować AMO. Zastanawiamy się za to nad wzmocnieniem Mobilnych AMO, żeby dojeżdżać do najmniejszych ośrodków, na wszystkich szczeblach - nie kryje prezes.

- Oczywiście, dyskutowaliśmy też nad tym, co dalej z rozgrywkami niższych klas. Nie jest łatwo, tam jest problem z badaniami lekarskimi, które obowiązują tylko do końca czerwca. Czy kluby podołają temu problemowi, nie wiadomo. Decyzje odnośnie lig amatorskich podejmiemy pod koniec kwietnia - zapowiada Boniek.

Zarząd obradował też na temat reformy nazewnictwa lig, by druga liga przestała nosić nazwę pierwszej.

- Muszę powiedzieć, że głosy są podzielone. Różnice zdań wynikają stąd, że niektórzy się przyzwyczaili do stanu obecnego. Uważam, że nazwy powinny być adekwatne do poziomu rozgrywek. Nowy rebranding byłby po stronie PZPN-u. Stworzylibyśmy klubom większe możliwości znalezienia sponsorów. Na razie nie widziałem entuzjazmu do tego pomysłu wśród członków zarządu, ale do tematu wrócimy za dwa tygodnie - zapowiada szef polskiej piłki.

PZPN pochylił się też nad tematem wyborów. Nowa ustawa wydłuża kadencję Bońka do końca września 2021 r. Nie objęła jednak szefów wojewódzkich związków, którym kadencja kończy się jeszcze wcześniej!

- Najwcześniej, bo już 29 maja kończy się kadencja senatora Golby w Podkarpackim ZPN. Jeśli nie uda się do tego czasu przeprowadzić wyborów, a wobec pandemii szanse są minimalne, to - w myśl Ustawy o Stowarzyszeniach - prezydent Rzeszowa będzie musiał ustalić kuratora, który przeprowadzi wybory, a chyba nikomu takie coś jest niepotrzebne. Dlatego nowa ustawa powinna obejmować wydłużenie kadencji, choćby do końca czerwca przyszłego roku, wszystkim prezesom wojewódzkich związków i to nie tylko w piłce, ale też pozostałych dyscyplinach, które są w identycznej sytuacji, jak my - apeluje Zbigniew Boniek.

Zarząd PZPN wyraził też gotowość zorganizowania w tym roku wyborów nowych władz związku, o ile do końca września uda się przeprowadzić wybory we wszystkich wojewódzkich ZPN-ach. Szanse na to są jednak niewielkie. 

Dotychczasowy termin wyborów w PZPN-ie to 27 października. Wszystko jednak na to wskazuje, że rządy Bońka wydłużą się do września przyszłego roku i polska piłka nie powinna na tym ucierpieć, a wręcz przeciwnie.

Michał Białoński



Dowiedz się więcej na temat: Zbigniew Boniek | PZPN

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje