Reklama

Reklama

Z Azerami z "Krzyniem"...

...czy bez? Pytanie to nurtuje nie tylko selekcjonera reprezentacji Polski Pawła Janasa, ale również wielu kibiców, którzy widzą w pomocniku Bayeru Leverkusen siłę napędową biało-czerwonych.

To czy "Krzynio" będzie mógł zagrać na stadionie imienia Tofika Bachramowa, zapewne okaże się tuż przed meczem, albo nawet w jego trakcie.

Z głosów płynących z kręgów reprezentacji, Paweł Janas chce zastosować jeden z dwóch wariantów: albo Krzynówek zagra od początku i zobaczymy, czy wytrzyma, albo Krzynówek zaczyna mecz na ławce, a wchodzi do gry, gdyby zaistniały jakieś problemy z dobrym wynikiem.

Obojętnie, który z tych wariantów Jansa wybierze, jedno jest pewne. Jacek Krzynówek nie będzie mógł grać na 100 procent swoich możliwości.

Reklama

Zatem w jakim składzie rozpoczną Polacy mecze z Azerami?

Bramkarz

"Ja zawsze byłem wielkim piłkarzem" - odpowiedział z uśmiechem na ustach Jerzy Dudek, gdy zapytano go w Baku, jak radzi sobie w roli bohatera. Jego pozycja w reprezentacyjnej bramce jest niepodważalna i tak pewnie zostanie przez najbliższe dwa lata.

Obrona

W tej formacji wszystko wydaje się być jasne poza lewą stroną. Na prawej obronie zagra Marcin Baszczyński, natomiast w środku Tomasz Kłos z Jackiem Bąkiem. Kogo Janas desygnuje do gry na lewej flance? Moim zdaniem Tomasza Rząsę i to nie tylko przez wzgląd na przyjaźń z Jerzym Dudkiem, ale podobno Rząsa zapomniał już o kontuzji i jest gotowy do gry. Na ile ta gotowość jest prawdziwa zobaczymy dziś wieczorem.

Pomoc

Czy pod nieobecność Jacka Krzynówka Kamil Kosowski będzie mógł zagrać na "swojej" lewej pomocy? Według mnie nie. Z tego co można było zaobserwować na treningu "Kosa" zagra na prawej stronie, a godnie zastąpić "Krzynia" postara się Marek Zieńczuk. W środku pola mecz rozpoczną Mirosław Szymkowiak i Radosław Sobolewski. Ten drugi może zostać zmieniony przez Sebastiana Milę, gdy sytuacja na boisku będzie mało optymistyczna dla biało-czerwonych.

Atak

Na 100 procent jednym z napastników będzie Maciej Żurawski. Jego pozycja w meczowej "11" jest tak samo niepodważalna jak Dudka. Nas po prostu nie stać, na sadzanie "Żurawia" na ławce rezerwowych, gdyż lepszego atakującego z polskim obywatelstwem raczej nie ma.

Według mnie drugiego napastnika zagra Tomasz Frankowski. Jednak gdyby "Franek" prezentował się jak w ostatnich meczach Wisły Kraków (czyli słabo) swoją szansę otrzyma Andrzej Niedzielan, który popisywał się na treningu sztuczkami technicznymi niczym Ronaldinho.

A jak zagrają Azerowie?

Z moich informacji wynika, że podobnie jak to miało miejsce w Warszawie, Carlos Alberto Torres pośle na murawę trzech napastników. Podczas piątkowego treningu brazylijski szkoleniowiec podzielił piłkarzy na dwie grupy i zarządził godzinną gierkę na całej szerokości boiska. Piłkarze nie ćwiczyli żadnych taktycznych zagrywek.

Jeśli Azerowie zagrają ofensywnie od pierwszych minut, nasi pomocnicy i obrońcy mogą mieć sporo pracy. Przy upalnej pogodzie można w takiej sytuacji szybko pozbawić się sił, ale ten scenariusz wcale nie musi się sprawdzić. W piątek w Baku jak zwykle świeciło słońce, ale jednocześnie było bardzo wietrznie. (Baku w języku Azerów, znaczy "wietrzne miasto"). Jeżeli podobna pogoda będzie w sobotni wieczór, nic nie powinno przeszkodzić podopiecznym Pawła Janasa w odniesieniu zwycięstwa i awansowaniu na pierwsze miejsce w grupie eliminacyjnej.

Andrzej Łukaszewicz, Baku

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL