Reklama

Reklama

Wybór Orła wszech czasów. Henryk Reyman - sylwetka

"W 1909 roku, dzięki kuzynom moim, braciom Rutkowskim, zapisałem się do juniorów Wisły" - wspominał Henryk Reyman.

Reklama

Zaczynał na pozycji łącznika, co na dzisiejszy język piłkarski wytłumaczylibyśmy jako ofensywny pomocnik. Jego wzrost, siła i talent uprawniały go jednak do gry na środku ataku. 

Zadebiutował w seniorach Wisły w 1914 r. i gdy miał już podbijać z nią krajową piłkę, wybuchła I wojna światowa, podczas której uległy zniszczeniu stadion, szatnia i dokumenty klubowe. Co ciekawe, wiślacka szatnia służyła Legionom Piłsudskiego.

Po wojnie wiślaków przygarnął Józef Lustgarten z Cracovii, by mogli uprawiać futbol na stadionie "Pasów". Gdy wydawało się już, że Reyman pozostanie już w barwach "Pasów", wzmacniając je, Lustgarten wypowiedział wiekopomne sowa:

"Waszym obowiązkiem Heniu jest odbudowa Wisły. Silna Wisła jest potrzebna Krakowowi, Cracovii. Silna rywalizacja jest niezbędnym czynnikiem postępu w sporcie". Taka właśnie, zdrowo pojęta "święta wojna" napędzała rozwój piłki nożnej w Polsce po odzyskaniu niepodległości.

- Wracam ranny z frontu włoskiego. Na meczu spotykam mego kolegę klubowego Szuberta i postanowiliśmy przystąpić do reorganizacji Wisły - wspominał Reyman*.

  Z  pieniędzy pochodzących ze zbiórki zakupili sprzęt i już tydzień później zagrali na wyjeździe z Pogonią Lwów. Z obawy o nadszarpnięcie honoru "Białej Gwiazdy" wysoką porażką, wystąpili pod szyldem Sparty Kraków. Obawy okazały się niepotrzebne. Wiślacy wygrali 3-0. W pierwszych derbach po wojnie Wisła, po golach Reymana prowadziła 2-1, ostatecznie jednak uległa Cracovii, która trenowała przez całą zawieruchę wojenną, 2-3.

O stabilizacji formy, przygotowaniach do sezonu w tamtych czasach nie mogło być mowy. Henryk i wielu jego kolegów uczestniczyło w wielu frontach, broniąc granic Polski.

Z manewrów wojskowych biegiem na mecz

Od 1920 r. zajmował się nie tylko grą, ale też sędziowaniem, zyskując uprawnienia arbitra w Krakowskim Okręgowym Związku Piłki Nożnej.

W 1922 r. awansował na dowódcę kompanii, co dokładało mu obowiązków. Gdy tylko mógł stawiał się na meczu "Białej Gwiazdy". Anegdota z tamtego okresu głosi, że po manewrach wiązał konia pod siedzibą Uniwersytetu Jagiellońskiego w momencie, gdy jego koledzy z boiska kończyli wiązanie, ale sznurowadeł w piłkarskich butach przed meczem. Henryk pędem pokonał dwa kilometry na stadion i zziajany wkroczył niemal wprost na murawę. Przywitał go - jak to wówczas opisywano - huragan braw. Po takiej rozgrzewce zdołał zdobyć dwie bramki!

Kolejny dowód na swe poświęcenie i hart ducha dał w 1925 r., podczas wygranej nad ŁKS-em. W spotkaniu tym Reyman wystąpił, choć zaledwie dzień wcześniej zdjęto mu gips z kontuzjowanej nogi! Była to pierwsza porażka łodzian w fazie grupowej. W ataku Reymana wspierali w tamtym okresie: Gieras, Adamek i Balcer, ale to Henryk był snajperem nad snajperami.

W 1926 r. poprowadził zespół po pierwsze znaczące trofeum w historii klubu - Puchar Polski, w którym zdobył aż osiem bramek w pięciu meczach.

Rok później "Biała Gwiazda" i jej lider cieszyli się z pierwszego w historii mistrzostwo Polski. Rok 1927 był chyba najlepszy w karierze Reymana. W wieku 30 lat zdobył 37 bramek w sezonie, co jest do dzisiaj nie pobitym rekordem. Do Henryka zbliżył się tylko król strzelców z 1934 r. - Ernest Wilimowski, jednak zdobył o trzy gole mniej (34).

"Reyman, stary wyga, wyposażony w doskonałe umiejętności techniczne, wspaniały płaski strzał, niemal nieuchronny, jest pierwszorzędnym kierownikiem ataku. Jego robota nie posiada tych koronkowych cech, które tak wyróżniają Kałużę, jest jednak bardziej męską, stanowczą, na czem może cierpi jej efektowność, lecz zyskuje efekt końcowy. Ulubionym pociągnięciem Reymana jest długie podanie do nieobstawionego skrzydła. Doskonale gra krótkimi przyziemnymi podaniami, aż do wyrobienia sobie pozycji do strzału, bez hyperkombinacji" - tak charakteryzowano Reymana w tamtym czasie.

Ciekawe, czy teraz Henryk Reyman przewraca się w grobie, gdy tam z Góry widzi, że w jego Wiśle nie ma wychowanków, a w pierwszym składzie gra tylko dwóch Polaków?

Henryk Reyman

Urodzony 28 lipca 1897 r. w Krakowie, zmarł 11 kwietnia 1963 r. w Krakowie.

Kariera:

1908-1910 Polonia Kraków

1910-1933 Wisła Kraków (149 meczów 128 goli)

1922-1931 reprezentacja Polski (9 meczów, 5 goli).

Sukcesy:

Zdobycie Pucharu Polski (1926)

Dwukrotny mistrz Polski (1927 i 1928)

Dwukrotny król strzelców (1925 goli- 11 goli i 1927 - 37 goli, rekord nie pobity do dziś)

Kapitan reprezentacji na IO 1924 r. w Paryżu.

Pierwszy zdobywca sześciu goli w jednym meczu ligowym, w wygranej 11-0 ze zdekompletowanym kadrowo (aresztowania czterech piłkarzy na dworcu w Toruniu, celem przymuszenia ich do  gry na mistrzostwach wojskowych) TKS-em Toruń (1927 r.).

Opracował: Michał Białoński

· Wszystkie cytaty pochodzą z książki Pawła Pierzchały "Z Białą Gwiazdą w sercu. Wiślacka legenda: Henryk Reyman 1897-1963"

Dowiedz się więcej na temat: Henryk Reyman

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje