Reklama

Reklama

Wojciech Szczęsny: Ja robiłem swoje, to zasługa chłopaków!

- Ja robiłem swoje, a to zwycięstwo jest zasługą chłopaków z pola, którzy wyblokowali większość strzałów - powiedział po triumfie nad Niemcami 2-0 jeden z największych bohaterów wieczoru - Wojciech Szczęsny, który obronił grad strzałów!

- Cieszymy się i zdajemy sobie sprawę z tego, że wykonaliśmy kawał dobrej roboty. Jednocześnie koncentrujemy się już na meczu ze Szkocją - mówił Szczęsny.

Reklama

- Z jednej strony człowiek by sobie życzył, żeby tego drugiego meczu nie było, by mógł się pocieszyć, ale skoro jesteśmy w formie - pokazaliśmy, że możemy walczyć z najlepszymi, więc czekamy na mecz ze Szkocją.

- Mam nadzieję, że zagramy z równie wielkim serduchem, z ambicją i także osiągniemy dobry rezultat - dodał Wojciech.

Zapytaliśmy Wojtka, czy to jego najlepszy mecz w życiu, bo między 53. a 73. min miał pełne ręce roboty i to dzięki niemu było nadal 1-0.

- Nie wydaje mi się, żebym miał jakieś świetne interwencje. Łapałem to, co leciało w stronę bramki. Większość tych ciężkich strzałów chłopaki wyblokowali, albo w ogóle zapobiegali tym ciężkim sytuacjom. Zatem im należy się dużo większy szacunek - odparł skromnie.

Czy takie zwycięstwa cementują zespół?

-  Na pewno poprawiają atmosferę i "Niech żyje bal!" (do przechodzącego Michała Kucharczyka). Nie tylko wśród nas zawodników, ale też u kibiców i pewnie też w waszym środowisku. Myślę, że dostaniemy parę pochwał i zdaję sobie sprawę z tego, że akurat dzisiaj na nie zasłużyliśmy - odparł Szczęsny.

- Kibice zasłużyli na takie momenty, bo nie był to dla nich łatwy rok. Kiedy pod koniec meczu zaśpiewali "Mazurka Dąbrowskiego", to ciarki miałem na całym ciele i warto było wygrać ten mecz chociażby dla tego momentu - przyznał golkiper Orłów i Arsenalu.

Bramkarza ta obawa nie dotyczy, ale czy zawodnicy z pola zdołają się odbudować fizycznie przed wtorkową konfrontacją z groźną Szkocją?

-  Często tak się mówi, że chłopaki zostawili serducho, płuca i nogi na boisku, ale po meczu z Niemcami to raczej nie jest przenośnia. Trzeba się pozbierać, za trzy dni mamy bardzo ważny mecz i mam nadzieję, że chłopaki się zregenerują i powtórzą ten wyczyn we wtorek - dodał Szczęsny.

- Czy powtórzyłem wyczyn Jana Tomaszewskiego z Wembley? To trochę przesadzony komentarz, ale dziękuję bardzo. Na Wembley to Tomaszewski zatrzymał Anglię, a dzisiaj to reprezentacja Polski ograła Niemców - zakończył Szczęsny.

Ze Stadionu Narodowego Michał Białoński

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje