Reklama

Reklama

Włochy - Polska. Krychowiak: Najchętniej zagrałbym w Kołobrzegu

O godzinie 13.30 rozpoczęła się konferencja prasowa z udziałem Grzegorza Krychowiaka przed meczem Ligi Narodów Włochy - Polska. Oto, co powiedział pomocnik reprezentacji Polski.

Po czterech kolejkach Ligi Narodów Polacy niespodziewanie są na prowadzeniu w grupie 1 dywizji A. "Biało-Czerwoni" mają na koncie siedem punktów, wyprzedzając o jeden punkt Włochów, a o dwa Holendrów. Bośnia i Hercegowina ma na koncie dwa "oczka".

Reklama

W sobotę o godzinie 20.45 Polacy zagrają na wyjeździe z Włochami w przedostatnim meczu fazy grupowej. Przedmeczowa konferencja prasowa odbyła się z udziałem Grzegorza Krychowiaka.

Krychowiak o meczu z Ukrainą:

- Mecz z Ukrainą był w naszym wykonaniu piekielnie skuteczny. Nie będę nikogo wyróżniał indywidualnie - powiedział Krychowiak.

O byciu liderem grupy:

- Nie jest dla nas zaskoczeniem, że jesteśmy liderem grupy. Te dwa mecze będą bardzo trudne, ale wszystko jest naszych rękach.

O koronawirusie we włoskiej kadrze:

- Kontuzja i choroba to zawsze osłabienie drużyny, ale reprezentacja Włoch ma na tyle szeroką kadrę, że zmiennicy nie są słabsi od zawodników pierwszego składu.

O Jacku Góralskim:

- Wiedzieliśmy, że "Góral" umie grać w piłkę. To zawodnik o predyspozycjach bardziej defensywnych, ale potrafi pomóc też w ataku.

O Przemysławie Płachecie:

- Wszedł do zespołu i pokazał się z bardzo dobrej strony. Podłączał się do akcji ofensywnych. Można powiedzieć, że zanotował asystę. Zawodnicy, którzy wchodzą do zespołu i grają bez obaw daje pozytywny wpływ na zespół. Trener ma 20 zawodników, którzy mogą grać w wyjściowym składzie.

O zmęczeniu:

- Kalendarz jest bardzo napięty. W naszej lidze nie mieliśmy praktycznie przerwy, gramy co trzy dni. Żeby móc grać na wysokich obrotach, trzeba się do tego odpowiednio przygotować. Jest dużo kontuzji we wszystkich ligach. Przez dłuższy okres nie można tak funkcjonować. Do końca grudnia gra się co trzy dni. Szerokie kadry będą robić różnicę.

O swojej formie:

- Jest optymalna, ale nie jest perfekcyjna. Od razu zaczęliśmy nowy sezon, nie mam poczucia, że poprzedni się zakończył. Tych spotkań jest bardzo dużo, więc zdarzają się słabsze mecze.

O swojej pozycji:

- "Szóstka" i "ósemka" to dwie różne pozycje. Słucham tego, czego wymaga ode mnie trener. Wiem też z kim gram, jeśli gram z dwoma ofensywnymi pomocnikami, to nie mogę grać takiej radosnej piłki.

O grze na środku obrony:

- To pytanie do trenera. Grałem tam w Lokomotiwie, ale czuję się dobrze na swojej pozycji. Jeśli trzeba jednak zagrać, to czemu nie.

O kadrze:

- Ten zespół z dnia na dzień się rozwija. Żeby stworzyć zespół, potrzeba czasu. Wszystko idzie w kierunku, by ta reprezentacja powalczyła na Euro.

O Robercie Lewandowskim dla telewizji Polsat:

- Największa różnica to zabójcza skuteczność. Mam wrażenie, że w dzisiejszym futbolu, zwłaszcza na pozycji napastnika, jest to najbardziej oceniane. 10 meczów, 13 bramek strzelonych. Takie detale, jak wykonywanie rzutów karnych. Nad tymi detalami pracuje i to robi ogromną różnicę.

O reprezentacji Włoch:

- Znamy przeciwnika bardzo dobrze. Wiemy, że wielu zawodników nie wystąpi, ale jest to zespół z najwyższej półki. Graliśmy z nimi niedawno, było to trudne spotkanie. Wszystko jest w naszych rękach, nie jedziemy tam z myślą, by się bronić, albo grać na remis.

O szansach na awans do Final Four:

- Rozmawiamy ze sobą na ten temat, wiadomo, że chcemy ten cel zrealizować. Najważniejsze jest jednak, by skupiać się na kolejnym meczu, by wrócić zwycięsko z Włoch.

O barażach do Euro i reprezentacji Słowacji:

- Mecz za kadencji Nawałki był sparingowy i ciężko wyciągać z niego jakieś wnioski. Zdajemy sobie sprawę, że będzie to mecz otwarcia i zdajemy sobie sprawę, że będzie kluczowy. Będziemy robić wszystko, żeby być przygotowanym na 100 procent i wygrać ten mecz.

Który z rywali ma najsilniejszy środek pola:

- Polska (śmiech). A tak na poważnie, Hiszpanie mają w swoich szeregach najlepszych zawodników w Europie. Są faworytami do mistrzostwa Europy. Mistrzostwa Francji pokazały jednak, że można walczyć z faworytami jak równy z równym. Z meczu z Niemcami, mistrzami świata, schodziliśmy rozczarowani, że nie wygraliśmy.

O swojej pozycji w kadrze:

- Mam zadania głównie w destrukcji. W Lokomotiwie mam zadania bardziej ofensywne. Rozmawiam na ten temat z trenerem Brzęczkiem, ale decyzja zależy od tego, z kim gram na środku pomocy.

O ustawieniu reprezentacji:

- Większość meczów rozgrywaliśmy ostatnio z jednym napastnikiem. Najważniejsze jest, by zawodnicy ofensywni się dopełniali. To bardziej pytanie do trenera.

O miejscu rozgrywania meczów:

- Ja najchętniej zagrałbym na Pogoni albo w Kołobrzegu. Rodzice by mieli blisko, tata by się ucieszył.

O koronawirusie w Rosji:

- Czujemy się bezpieczni. Covid-19 jest dla nas jak kontuzja. Jeśli będziesz wychodzić do restauracji, na miasto, to większa szansa, że się zarazisz. Zostały dwa miesiące rozgrywek, poświęcam - można powiedzieć - wolny czas, żeby się przygotować do rozgrywek. W Rosji wszystko normalnie funkcjonuje, jest otwarte.

WG

Dowiedz się więcej na temat: reprezentacja Polski | Jerzy Brzęczek

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje