Reklama

Reklama

Włochy – Polska 1-1 w Lidze Narodów

Bramka Piotra Zielińskiego, dobra zwłaszcza I połowa oraz debiuty w narodowych barwach Arkadiusza Recy, Damiana Szymańskiego i Rafała Pietrzaka, a także co najważniejsze remis na wyjeździe, w Bolonii z silną Italią – tak wypadła inauguracja nowego selekcjonera Jerzego Brzęczka.

Zapraszamy na zapis relacji na żywo z meczu Włochy - Polska!

Reklama

Zapis relacji na urządzenia mobilne

- Spodziewam się, że Piotrek będzie błyszczał w reprezentacji tak samo jak w klubie - mówił przed meczem z Włochami selekcjoner Jerzy Brzęczek. Trener wymaga, to zawodnik daje to, co powinien.

Polscy fani śpiewali akurat Mazurka Dąbrowskiego, gdy Jakub Błaszczykowski, we współpracy z Mateuszem Klichem odebrali piłkę Włochom na ich połowie, a Robert Lewandowski idealnie podał górą do wbiegającego w pole karne Zielińskiego. Pomocnik Napoli spojrzał na ruch Gianluigiego Donnarummy i strzelił lekko tam, skąd bramkarz biegł. Piłka w siatce i szał radości w polskim obozie!

Zaimponowała dojrzałość "Ziela", "Lewego", który nie strzelał na siłę, tylko szukał niekrytego kolegi. Spodobał się upór w dążeniu do piłki "Błaszcza". Pomyśleć, że są tacy, którzy go namawiają do zakończenia kariery, "żeby nie stwarzał wujkowi problemów". Owszem, później Kuba spowodował karnego, ale to była akcja ratunkowa po błędzie zespołu, który dał się skontrować. Generalnie jednak Błaszczykowski znakomicie pomagał dyrygować zespołem Lewandowskiemu. Kuba zaliczył 101. występ w kadrze.

W I połowie imponowaliśmy sprytem. To Włosi prowadzili grę, częściej oblegali nasze pole karne niż my ich, ale to Polacy stwarzali lepsze okazje. Prowadzić mogliśmy już od 6. min, jednak wówczas Zieliński przegrał pojedynek z Donnarummą, kopiąc w niego po idealnym rozegraniu "Lewego".

W 26. min mogliśmy prowadzić po wrzucie z autu Arkadiusza Recy, gdy niesygnalizowany strzał posłał Grzegorz Krychowiak, Donnarumma wykazał się nietuzinkowym refleksem, wybijając na róg.

Reca palił się do gry. Wyglądał, jak pies zerwany z łańcucha, po latach niewoli. Co rusz szedł do przodu, na wsparcie Kubie. O Lewandowskim pisać wiele nie trzeba, bo grał jak profesor. Samo jego pojawienie się przy rywalach wywołało ich panikę i częste oddawanie piłki.

Włosi próbowali strzałów z dystansu, ale w I połowie jedyną szansę mieli po stracie, jaka zdarzyła się Klichowi: Federico Bernardeschi z 18 m uderzył tuż obok słupka.

W II połowie musiał nam pomagać nie tylko dobrze dysponowany Łukasz Fabiański, ale też odrobina szczęścia. "Fabian" najpierw obronił w zamieszaniu strzał z 7 m Roberto Gagliardiniego, a przy dobitce, którą przed pustą bramką wybił Jan Bednarek okazało, że Włoch był na spalonym.

Italia nacierała dalej, po uderzeniu Federica Chiesy piłka odbiła się rykoszetem od nogi Kamila Glika, ale Fabiański i tak obronił. W 75. min sędzia podyktował rzut karny po wślizgu Jakuba Błaszczykowskiego na Chiesie i na nic zdały się protesty Polaków, twierdzących, że Kuba trafił w piłkę. Prawda była taka, że popełniliśmy błąd, dając się skontrować, a wślizg Kuby był akcją ratunkową. Z 11 m Jorginho uderzył w lewy róg i nie wyczuł go nasz bramkarz.

Trzeba oddać Squadra Azzurra, że na tę bramkę zapracowała. W drugiej połowie była lepsza. "Biało-Czerwoni" zagrozili tylko na jej początku, po kontrze Błaszczykowskiego, gdy z trudnej pozycji Lewandowski kopnął obok bramki. Do końca nikomu nie udało się stworzyć zagrożenia. Po końcowym gwizdku gwizdnęło też kilku włoskich kibiców, niezadowolonych z remisu. Jerzy Brzęczek zaskoczył nie tylko składem, stawiając na ofensywną dwójkę na środku (obok pewniaka Piotra Zielińskiego odkurzył Mateusza Klicha), ale też ustawieniem. Jakub Błaszczykowski wystąpił na lewym, a nie jak awizowano w składzie - prawym skrzydle. Współpraca Klicha z Krychowiakiem również nie wyglądała źle, a Mateusz brał udział w akcji, która dała nam bramkę.

W ekipie Roberta Manciniego jedynym debiutantem był obrońca Fiorentiny Cristiano Biraghi. Warto podkreślić, że w wyjściowym składzie znaleźli się dwaj zawodnicy z młodzieżowych ME rozgrywanych rok temu w Polsce: Bernardeschi i Roberto Gagliardini.

Liga Narodów:

Włochy - Polska 1-1 (0-1)

Bramki: 0-1 Zieliński (40. po podaniu Lewandowskiego), 1-1 Jorginho (78. z karnego po faulu Błaszczykowskiego na Chiesie).

Włochy: Gianluigi Donnarumma - Davide Zappacosta, Leonardo Bonucci, Giorgio Chiellini, Cristiano Biraghi - Lorenzo Pellegrini (46. Giacomo Bonaventura), Jorginho, Roberto Gagliardini - Federico Bernardeschi, Mario Balotelli (62. Andrea Belotti), Lorenzo Insigne (71. Federico Chiesa). 

Rezerwowi: Salvatore Sirigu, Mattia Perin - Nicolò Barella,  Domenico Criscito, Alessio Romagnoli, Domenico Berardi, Mattia Caldara, Ciro Immobile, Marco Benassi.

Polska: Łukasz Fabiański - Bartosz Bereszyński, Kamil Glik, Jan Bednarek, Arkadiusz Reca - Rafał Kurzawa, Grzegorz Krychowiak, Mateusz Klich (55. Damian Szymański), Jakub Błaszczykowski (80. Rafał Pietrzak) - Piotr Zieliński (65. Karol Linetty)  - Robert Lewandowski.

Rezerwowi: Wojciech Szczęsny, Łukasz Skorupski - Tomasz Kędziora, Dariusz Dźwigała, Arkadiusz Milik, Przemysław Frankowski, Damian Kądzior, Marcin Kamiński, Krzysztof Piątek.

Sędziował: Felix Zwayer z Niemiec.

Żółte kartki: Chiellini (10. po faulu na Lewandowskim) oraz Klich (14. po faulu na Bernardeschim), Błaszczykowski (18. po faulu na Bernardeschim), Fabiański (90. +1 za opóźnianie gry).

Widzów: 26 tys.

Z Bolonii Michał Białoński

Liga Narodów - zobacz terminarz "polskiej" grupy

Dowiedz się więcej na temat: reprezentacja Polski | Jerzy Brzęczek

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje