Reklama

Reklama

Wiceprezes PZPN odwiedził kadrowiczów. Tematy rozmów owiane tajemnicą

Wiceprezes PZPN ds. szkoleniowych Roman Kosecki w niedzielę odwiedził w Warce piłkarską reprezentację Polski, która przygotowuje się do meczu eliminacyjnego mistrzostw świata 2014 z Mołdawią. Kadrę z powodu kontuzji opuścił Marcin Kowalczyk ze Śląska Wrocław.

"Obecność wiceprezesa jest ważna dla naszej drużyny. Powiedział, że trzyma za nas kciuki w najbliższych meczach" - powiedział Eugen Polanski.

Zarówno piłkarze, jak i trenerzy nie chcieli zdradzić szczegółów spotkania.

"Głównym przesłaniem tej wizyty było wsparcie ze strony PZPN dla piłkarzy i sztabu szkoleniowego. Był dialog pomiędzy zawodnikami i wiceprezesem, ale tematy rozmów są tajemnicą" - dodał koordynator reprezentacji ds. mediów Tomasz Rząsa.

W niedzielnym spotkaniu z dziennikarzami wziął udział asystent selekcjonera Marek Wleciałowski.

Reklama

"Atmosfera rozmów z wiceprezesem była normalna. Myślę, że to nic nadzwyczajnego, jeśli osoby odpowiadające za sprawy sportowe chcą przekazać zespołowi swoje wsparcie. Mamy przed sobą bardzo ważny mecz i na przygotowaniach do niego się koncentrujemy" - podkreślił szkoleniowiec.

Według Wleciałowskiego atmosfera, otoczka i przebieg piątkowego meczu z Mołdawią może być podobny do rywalizacji z Czarnogórą we wrześniu ubiegłego roku.

"Zespół Mołdawii duży nacisk kładzie na agresywną grę w defensywie. Każdemu rywalowi sprawia to spore trudności. Przykładem może być spotkanie z Czarnogórą, która wygrała swój mecz w Kiszyniowie w wielkich bólach. Zdajemy sobie sprawę, że kwestie piłkarskie i motoryczne będą miały duże znaczenie. Ten mecz trzeba będzie wybiegać, aby zmusić rywali do błędu" - podkreślił Wleciałowski.

Dwaj czołowi zawodnicy reprezentacji Polski Robert Lewandowski i Jakub Błaszczykowski na zgrupowanie przyjechali kilka dni po przegranym finale Ligi Mistrzów z Bayernem Monachium.

"Mieliśmy pewne obawy w stosunku do nich po pierwszych zajęciach. Jednak kolejne treningi pokazały, że ci zawodnicy mają w sobie zdrowe serce. Mają świadomość wagi spotkania z Mołdawią. Choć widoczne było po nich zmęczenie i stres pomeczowy. Teraz jednak z pełną odpowiedzialnością mogę stwierdzić, że są w pełni dyspozycyjni i są trzonem tej drużyny pod każdym względem" - ocenił asystent selekcjonera.

Na zgrupowaniu brakuje dwóch czołowych obrońców polskiej reprezentacji - Łukasza Piszczka i Kamila Glika.

"Ich kontuzje dały nam sporo do myślenia, bo przestał istnieć trzon linii obrony. Jednak mamy do dyspozycji innych zawodników, którzy mają duży potencjał. Uważamy, że to nieszczęście, które spotkało jednych może być szczęściem dla innych" - ocenił Wleciałowski.

W niedzielę do kadry dołączył Marcin Kowalczyk. Obrońca Śląska Wrocław szybko jednak opuścił kolegów z reprezentacji. Po konsultacji lekarskiej okazało się, że będzie musiał odpocząć około 10 dni z powodu naciągnięcia mięśnia przywodziciela.

"Biało-czerwoni" w Warce będą przebywali do poniedziałku. Wtedy przeniosą się do Krakowa, gdzie dzień później zmierzą się towarzysko z Liechtensteinem na stadionie Cracovii. W czwartek natomiast reprezentacja wyleci do Kiszyniowa, aby kolejnego dnia zagrać z Mołdawią w eliminacjach do mistrzostw świata 2014.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama