Reklama

Reklama

Węgry - Polska. Węgrzyn komentuje decyzję Sousy: Powołanie młodych na siłę to szopka

- Dziwię się Paulowi Sousie. Piłkarze tacy, jak Kowalczyk i Kozłowski powinni najpierw błyszczeć w reprezentacjach młodzieżowych, a dopiero później dostać przepustkę do tej pierwszej. Powołanie ich na siłę do seniorskiej kadry to trochę szopka - grzmi w rozmowie z Interią Kazimierz Węgrzyn, który skomentował dzisiejsze powołania do reprezentacji Polski. Paulo Sousa ogłosił skład nazwiska 27 zawodników, jacy zagrają w meczach z Węgrami, Andorą i Anglią w ramach eliminacji do MŚ.

Nowy selekcjoner Paulo Sousa pominął Tomasza Kędziorę, który był podstawowym prawym obrońcą u Jerzego Brzęczka, gra także od dechy do dechy w Dynamie Kijów.

Kędziora może czuć się najbardziej rozżalony

- Rozumiem, że selekcjoner Sousa nosi się z zamiarem zmiany systemu gry, ale Kędziora grał poprawne i nadawałby się też na pozycję wahadłowego. Na pewno spośród wszystkich zawodników on ma prawo czuć się najbardziej rozżalony - uważa Węgrzyn.

Zaznacza jednak, że wcale niżej nie ceni Bartosza Bereszyńskiego, który wobec braku Kędziory staje się z powrotem pewniakiem na prawą stronę defensywy.

Reklama

- Kędziora jest na pewno zdziwiony brakiem powołania, ale nie pozostaje mu nic innego jak walka o odzyskanie miejsca w kadrze. Jeszcze wszystko jest przed nim - mobilizuje obrońcę Dynama Węgrzyn.

Grosickiego lepiej mieć niż nie mieć

Jak się może czuć Tomasz w zestawieniu z Kamilem Grosickim, który od stycznia nie gra w West Bromwich Albion? Kazimierz Węgrzyn akurat w tym wypadku rozgrzesza selekcjonera.

- Inaczej się traktuje tych, co grają w ataku, od tych, którzy są w obronie. Trzeba przyznać, że "Grosik" ma unikalny styl gry, jakiego nikt inny nie prezentuje. Gdybym sam miał wybierać, to takiego zawodnika lepiej mieć niż nie mieć w zespole. On nadal dysponuje wyjątkową szybkością - podkreśla ekspert.

Wśród 27 powołanych jest tylko czterech delegatów PKO Ekstraklasy: Bartosz Slisz z Legii, Kamil Piątkowski z Rakowa, a także duet młodzieży z Pogoni: Sebastian Kowalczyk i Kacper Kozłowski.

Dziwne powołania młodzieży

- To są bardzo dziwne powołania młodych piłkarzy przez nowego trenera kadry. Ja to odbieram jako próbę zaskoczenia na siłę i pokazania, że oto mam bardzo duże rozeznanie. Przecież ci piłkarze powinni się pokazać najpierw w swoich grupach wiekowych. Powołanie ich od razu do seniorskiej kadry to trochę szopka - grzmi Węgrzyn.

- Nie umniejszam nic tym chłopakom, a za łatwe wejście w kadrę dorosłą wcale nie pomoże im w osiągnięciu w zaplanowanych w młodości celów. Wręcz przeciwnie, to może się odbyć ze szkodą dla piłkarzy, a nie z korzyścią. Wydaje mi się, że oni sami mogą czuć, że na to powołanie nie zasługują i w niczym im to nie pomoże - argumentuje.

MiBi



Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje