Reklama

Reklama

Waldemar Fornalik zyskał trochę czasu

Po meczach z Ukrainą i San Marino przetoczyła się dyskusja na temat przyszłości selekcjonera Waldemara Fornalika w reprezentacji Polski. Zostawić czy zwolnić? Wszelkie spekulacje uciął prezes PZPN Zbigniew Boniek, który otworzył parasol ochronny nad Fornalikiem. Przynajmniej do czerwcowego meczu z Mołdawią.

Po meczach z Ukrainą i San Marino przetoczyła się dyskusja na temat przyszłości selekcjonera Waldemara Fornalika w reprezentacji Polski. Zostawić czy zwolnić? Wszelkie spekulacje uciął prezes PZPN Zbigniew Boniek, który otworzył parasol ochronny nad Fornalikiem. Przynajmniej do czerwcowego meczu z Mołdawią.

O decyzji prezesa PZPN informowaliśmy w artykule Zbigniew Boniek już postanowił, co dalej z Fornalikiem

Po fatalnej porażce z Ukrainą krytyka spadła i na piłkarzy, i na selekcjonera. Nastrojów nie poprawiło, bo poprawić nie mogło, 5-0 ze słabiutkim San Marino. Traf chciał, że inne wyniki w "polskiej" grupie eliminacji MŚ 2014 tak się ułożyły, że szanse "Biało-czerwonych" na wyjazd na mundial do Brazylii w dalszym ciągu są realne. Nie wszyscy jednak tak uważają. Były znakomity bramkarz reprezentacji Polski Jan Tomaszewski w wywiadzie dla INTERIA.PL mówił, że przegrywając z Ukrainą straciliśmy na 99,5 procent szanse na awans.

Wiary nie stracił jeszcze kolega z boiska Tomaszewskiego Henryk Kasperczak. "Nie panikujmy. Awans, mimo że się oddalił, nadal jest bardzo realny" - powiedział doświadczony szkoleniowiec na łamach tygodnika "Piłka Nożna".

Fornalikowi głównie wytykano dużą liczbę zmian w wyjściowym składzie w porównaniu do choćby dobrego w wykonaniu Polaków spotkania z Anglią (1-1). Od tego momentu "Biało-czerwoni" zamiast piąć się w górę, zdecydowanie obniżyli loty. Porażki z Urugwajem, Irlandią i Ukrainą są tego najlepszym dowodem. Na dodatek atmosfera w kadrze daleka jest od ideału i nie widać perspektyw, żeby to się szybko zmieniło.

Kryzys w reprezentacji dostrzega także Kasperczak. "Drużyna nie gra płynnie, akcje nie zazębiają się, nie widać lidera w naszej drużynie. Nie tego się wszyscy spodziewaliśmy, również po trenerze Fornaliku. Wszystko miało być pod kontrolą, tymczasem przed każdym kolejnym meczem obserwowaliśmy po pięć, sześć zmian w wyjściowej jedenastce. To niby skąd miała się brać stabilizacja? Trener wie, że popełnił błędy, więc dobrze, że miał odwagę się do nich przyznać" - podkreślił twórca sukcesów Wisły Kraków.

Decyzją Zbigniewa Bońka Fornalik zyskał trochę czasu, ale mecz z Mołdawią urasta do rangi być albo nie być dla tej reprezentacji i obecnego selekcjonera.

Reklama

Wasze komentarze
No hate

Wyrażaj emocje pomagając!

Grupa Interia.pl przeciwstawia się niestosownym i nasyconym nienawiścią komentarzom. Nie zgadzamy się także na szerzenie dezinformacji.

Zachęcamy natomiast do dzielenia się dobrem i wspierania akcji „Fundacja Polsat Dzieciom Ukrainy” na rzecz najmłodszych dotkniętych tragedią wojny. Prosimy o przelewy z dopiskiem „Dzieciom Ukrainy” na konto: ().

Możliwe są również płatności online i przekazywanie wsparcia materialnego. Więcej informacji na stronie: Fundacja Polsat Dzieciom Ukrainy.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy