Reklama

Reklama

Waldemar Fornalik: Zawód wielki, ale się nie poddajemy

W 7. minucie nasze plany legły w gruzach. Nie potrafiliśmy wykorzystać okazji, więc przegraliśmy - powiedział trener piłkarskiej reprezentacji Polski po porażce z Ukrainą 1-3 w meczu o punktu el. MŚ 2014.

Zobacz wyniki, terminarz i tabelę w "polskiej" grupie eliminacji MŚ 2014

Reklama

- Trudno coś sensownego powiedzieć po tak dziwacznym meczu. Byliśmy równorzędnym rywalem w wielu aspektach, ale rywale przewyższali nas skutecznością - powiedział selekcjoner.

- Zdecydował fatalny początek, potem między 7. a 40. minutą graliśmy tak, jak kibice chcieli. Drugi kluczowy moment to strata trzeciej bramki. W drugiej połowie była szansa Obraniaka, która mogła jeszcze dać nam szansę, ale się nie udało jej wykorzystać.

- Nie uważam, żeby gracze Borussii Dortmund byli wszystkiemu winni. Daję szansę wszystkim wybijającym się graczom Ekstraklasy: takim jak dziś Teodorczyk i Kosecki. Znamy swoje problemy, defensywa nie jest monolitem. Szukam graczy, co powoduje, że przegrywamy takie mecze.

- Nie uważam, że nasza taktyka była zła. Legła w gruzach w drugiej minucie, a potem w siódmej. Później Ukraina kontrowała, czyli grała tak jak lubi i umie. Niestety rozkojarzenie na początku, brak agresji bardzo drogo nas kosztowało. Jestem zły po przegranej, ale piłka bywa brutalna, musimy się zmierzyć z rzeczywistością. Mamy kolejne spotkania, trzeba o nich myśleć i je wygrać. Nie mamy zamiaru się poddawać.

- W pierwszej połowie walczyliśmy, ale każda zmarnowana sytuacja gasiła nasza entuzjazm, tak to już jest w piłce. Rozczarowaniem jest druga połowa i oczywiście przede wszystkim wynik. Wiedzieliśmy jak gra Ukraina, tak jak wszyscy wiedzą jak gra Messi, ale rzadko kto potrafi go zatrzymać.

Ze Stadionu Narodowego Dariusz Wołowski

Znajdź nas na Facebooku! Będziesz na bieżąco!

Zobacz zapis relacji na żywo z meczu Polska - Ukraina

INTERIA.PL zaprasza na tekstową relację na żywo z meczu Polska - San Marino. Początek 26 marca o 20.45

Relacje możesz także śledzić na urządzeniach mobilnych

Czego zabrakło w grze "Biało-czerwonych"? Dyskutuj

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje