Reklama

Reklama

Uraz Jacka Krzynówka

Kilka minut po godzinie 20.00 kadra "biało-czerwonych" rozpoczęła trening na stadionie im. Tafika Bachramowa w Baku. Podopieczni Pawła Janasa, po krótkiej rozgrzewce i grze "w dziadka", zostali podzieleni na dwie grupy.

W każdej z grup ćwiczono akcje oskrzydlające zakończone strzałami. Polakom nie dokuczała pogoda, bowiem dopiero kilka minut przed 20.00 zaszło słońce, które przez cały dzień rozgrzało temperaturę do 36. stopni. Mimo braku słońca, kadrowicze co chwilę sięgali po wodę mineralną, gdyż w obrębie stadionu było parno i duszno.

Reklama

Trener Janas co chwilę wydawał zawodnikom nowe polecenie, a jego podopieczni wykonywali je z dużą starannością. W treningu, któremu przyglądała się grupka dziennikarzy, wzięli udział wszyscy piłkarze, jednak tuż przed końcem z pomocy lekarskiej musiał skorzystać Jacek Krzynówek.

- Myślę, że nie jest to poważna kontuzja. Mamy dwa dni do meczu i myślę, że Jacek dojdzie do siebie - stwierdził Tomasz Kłos.

- Nie chcę się na razie wypowiadać na temat urazu Jacka. Wszystko będzie jasne po szczegółowych badaniach - dodał doktor Jerzy Grzywocz.

Po ciężkim dniu i wyczerpującym dwugodzinnym treningu kadrowicze Pawła Janasa udali się na zasłużony odpoczynek do hotelu.

Andrzej Łukaszewicz, Baku

Zobacz galerię zdjęć z pierwszego treningu Polaków w Baku

Dowiedz się więcej na temat: Baku | trening | uraz

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje