Reklama

Reklama

Tomasz Kłos: Mamy tylko matematyczne szanse awansu

Były piłkarz reprezentacji Polski Tomasz Kłos przyznał przed wtorkowym meczem z San Marino w Warszawie, że szanse awansu "Biało-czerwonych" do mistrzostw świata są tylko matematyczne. - Mamy bardzo trudny terminarz. Daję nam jeden procent szans - dodał.

Po piątkowej porażce u siebie z Ukrainą 1-3 podopieczni Waldemara Fornalika mają na koncie pięć punktów w czterech meczach. We wtorkowym spotkaniu z ostatnim w światowym rankingu San Marino będą zdecydowanym faworytem, ale nawet wysokie zwycięstwo nie poprawi szczególnie ich sytuacji w tabeli grupy H.

- Piłkarze będą chcieli zamazać niekorzystne wrażenie, ale we wtorek gramy tylko o honor tego dwumeczu. Kadrowicze wiedzą, że nie wykonali najważniejszego zadania. Owszem, za zwycięstwo nad San Marino są trzy punkty, ale to marne pocieszenie - powiedział Tomasz Kłos, który nie daje większych szans polskim piłkarzom w walce o mundial w Brazylii.

Reklama

- Gdy patrzę realnie na tabelę, to - niestety - szanse są tylko matematyczne. Moim zdaniem zaledwie jeden procent. Chciałbym się mylić, ale zadanie będzie niezwykle trudne. Mamy ciężki terminarz. Jesienią gramy u siebie z Czarnogórą, a na wyjeździe z Anglią i Ukrainą. Trzeba zdobywać tam punkty i jeszcze liczyć na inne korzystne wyniki - przyznał uczestnik mistrzostw świata 2002.

Po porażce z Ukrainą biało-czerwoni zebrali mnóstwo krytycznych opinii. Zgodnie okrzyknięto to spotkanie jednym z najgorszych w ostatnich latach.

- Jako byłego reprezentanta Polski boli mnie ten mecz. Wiem, że piłkarzy z obecnej kadry również. Oni to rozpamiętują, przeżywają, rozgrywają jeszcze raz w swoich głowach. Wiedzą, co źle zrobili. Jak zagrać z San Marino? Trzeba podejść do tego meczu jak do każdego innego w eliminacjach, walczyć na całego i pokazać, że porażka z Ukrainą była wynikiem niedyspozycji dnia. Jak jednak wspomniałem, mimo szczerych chęci nie widzę realnie większych szans awansu - przyznał Kłos.

Znajdź nas na Facebooku! Będziesz na bieżąco!

Mecz z półamatorską reprezentacją San Marino będzie dla wielu piłkarzy okazją do poprawienia bilansu strzeleckiego. Zwłaszcza dla Roberta Lewandowskiego, który po raz ostatni zdobył gola dla kadry narodowej 8 czerwca - w meczu otwarcia Euro 2012 z Grecją.

- Nie wiem, czy jego seria bez gola skończy się we wtorek. Jestem przekonany, że Robert wolałby wciąż nie strzelić bramki, ale wygrać w miniony piątek z Ukrainą - zakończył były reprezentant Polski.

Początek spotkania z San Marino o godz. 20.45 na Stadionie Narodowym w Warszawie.

Zapraszamy na relację NA ŻYWO z meczu Polska - San Marino

Relacja z meczu dla urządzeń mobilnych

Zobacz wyniki, strzelców bramek, terminarz i tabelę "polskiej" grupy eliminacyjnej

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL