To już plaga na niemieckim Euro. Problemy polskiej kadry. Ją też to dotknęło
- Jeszcze żaden pociąg, którym jechałem na mistrzostwach, nie przyjechał zgodnie z planem - powiedział mi dziś rano Radosław Nawrot, wysłannik Interii na Euro 2024. Od tej reguły są wyjątki, ale nie była nimi podróż polskich piłkarzy na mecz z Austrią. "Biało-Czerwoni" zdecydowali się na podróż pociągiem, ale na miejsce dotarli z opóźnieniem. To na trwających mistrzostwach już prawdziwa plaga, która nie przystoi słynącym z punktualności Niemcom.

Niemcy chcieliby, aby trwające mistrzostwa Europy były szczególnie ekologiczne. Już przed turniejem mocno zachęcali kibiców, dziennikarzy, a nawet drużyny do podróży właśnie pociągami. Organizatorzy odradzali podróże samolotami, a mediom przyznano wyjątkowo mało parking passów, czyli uprawnień, by wjechać na stadion samochodem. To miało zachęcić media do wybrania innych środków transportu.
Na taką opcję zdecydowali się też "Biało-Czerwoni", którzy w przeciwieństwie do poprzedniego meczu w Hamburgu, dokąd kadra udała się dwoma autobusami, tym razem wybrali się na mecz pociągiem.
Reprezentanci Polski mieli zarezerwowane na wyłączność dwa wagony pierwszej klasy. Dzięki temu podróżowali w spokoju, bez "zderzenia" z innymi pasażerami. Na polską kadrę, zarówno na dworcu w Hanowerze, jak i Berlinie, czekali jednak kibice i reporterzy.
Opóźniony pociąg z reprezentacją Polski
"Biało-Czerwoni" mieli wyjeżdżać do Berlina o godzinie 11.31, ale pociąg ruszył z Hanoweru z nieco ponad 20 minutowym opóźnieniem. To podczas mistrzostw plaga, która nie przystoi do łatki zawsze świetnie zorganizowanych i punktualnych niemieckich firm. Radosław Nawrot, który pociągami regularnie przemieszcza się po Niemczech od kilku dni, twierdzi, że nie trafił jeszcze na wyjeżdżający o czasie skład. Na podobny problem w czasie podróży do Lipska na mecz Portugalia - Czechy natrafił inny z naszych reporterów Tomasz Brożek, którego pociąg w ogóle nie przyjechał na dworzec.
Na szczęście kilkudziesięciominutowe opóźnienie nie wpłynęło szczególnie na plany naszej kadry. Ta w Berlinie zameldowała się jeszcze przed godziną 14. Stamtąd piłkarze mają udać się na Stadion Olimpijski w Berlinie, gdzie o godzinie 15.45 rozpocznie się konferencja prasowa z udziałem selekcjonera Michała Probierza i Wojciecha Szczęsnego.
O godzinie 16.30 Polacy rozpoczną oficjalny przedmeczowy trening przed meczem z Austrią. Po nich na boisku pojawią się nasi piątkowi rywale.
Mecz z Austrią, z dużą dozą prawdopodobieństwa decydujący o losach awansu, rozpocznie się w piątek o godzinie 18. W ostatniej kolejce fazy grupowej podopieczni Michała Probierza zagrają z Francją.
Z Berlina Wojciech Górski, Interia
Zobacz również:




![TOP 3 gole dnia w eliminacjach MŚ (16.11.25) [WIDEO]](https://i.iplsc.com/000LXL4M6NQRP82K-C401.webp)





