Tak wyglądała podróż reprezentacji. Szczęsny odsłonił kulisy i zaskoczył
Wojciech Szczęsny na sobotniej konferencji prasowej opowiedział o tym, jak reprezentacja odczuła opóźniony lot do Warszawy. - Podróż ciężka nie była. Posiedzieliśmy trochę na lotnisku, wróciliśmy do hotelu, polecieliśmy następnego dnia - zaskoczył odpowiedzią. Bramkarz został także zapytany o to, czy spodziewał się, że pod nieobecność Roberta Lewandowskiego zostanie kapitanem kadry.

Na początku konferencji prasowej Wojciech Szczęsny został zapytany o to, jak przebiegła podróż reprezentacji Polski. Kadra z Wysp Owczych wyleciała dzień później, niż zakładano.
- Podróż ciężka nie była. Posiedzieliśmy trochę na lotnisku, wróciliśmy do hotelu, polecieliśmy następnego dnia. Ciężka ta podróż nie była - powtórzył Szczęsny.
Później przeszedł do kolejnego spotkania z Mołdawią.
- Jest w nas chęć rewanżu za to co wyrabialiśmy w Kiszyniowie. Pokazać, że był to wypadek w pracy. I zdobyć trzy punkty, które przybliżą nas do awansu - powiedział bramkarz naszej kadry.
Jakie pierwsze skojarzenie przychodzi mu na myśl przy słowie "Mołdawia"?
- Wstyd - odpowiedział.
Kolejne pytanie dotyczyło debiutantów w naszej reprezentacji.
- Nie oczekuję, by zawodnicy, którzy dwa dni temu debiutowali w kadrze brali się za liderowanie. Ważne, by dobrze wprowadzili się do reprezentacji i zyskali pewność siebie. My, ci starsi, możemy w jaki sposób pomóc w tym i dawać im przykład, ewentualnie jakieś rady - powiedział Szczęsny.
- Wszyscy z debiutantów, którzy zagrali z Wyspami Owczymi, mają potencjał, żeby długo w tej reprezentacji zagościć. Jestem bardzo chętny, by im pokazać, jeśli mają taką potrzebę - odpowiedział.
Wojciech Szczęsny: Nie spodziewałem się opaski, choć wiedziałem, że jest taka możliwość
Szczęsny skomentował także rolę Piotra Zielińskiego w roli nowego kapitana kadry.
- Pewnie na vlogach można zobaczyć, co mówił, bo kamery są cały czas z nami. Czy urósł? Myślę, że Piotrek z opaską i bez ma jakość piłkarską i potencjał do tego, by być liderem na boisku. Wiadomo, że nie jest to bardzo wygadany chłopak, który będzie opieprzał innych, ale przykład daje na boisku. Ta opaska pomoże mu w tym, by poczuć większą odpowiedzialność za ten zespół - powiedział Szczęsny.
Czy spodziewał się, że może zostać nowym kapitanem kadry?
- Nie. Choć wiedziałem, że jest taka możliwość, ale jestem takiego zdania, że bramkarz-kapitan, jakoś tak średnio to wygląda... Ja na to nie liczyłem, choć wiedziałem, że może się tak zdarzyć - stwierdził.
Na koniec Szczęsny został zapytany, na ile w skali 1-10 brakuje mu w reprezentacji Grzegorza Krychowiaka.
- Dziesięć - odpowiedział bramkarz ze śmiechem.








