Tak Fernando Santos potraktował Polskę. Bolesna i wymowna reakcja Portugalczyka
Portugalski dziennik "A Bola" od kilku dni zapowiadał obszerny wywiad z Fernando Santosem, w którym portugalski szkoleniowiec miał wypowiadać się bez tajemnic o swoich trenerskich poczynaniach. Santos o pracy w Portugalii i Grecji opowiada długo i chętnie, nie kryjąc swojej miłości do obu krajów. W samym wywiadzie na razie nie pada jednak ani jedno słowo o Polsce. Zupełnie, jakby 69-latek nigdy w naszym kraju nie pracował. Albo nie chciał do niego wracać wspomnieniami.

Przed ostatnim zgrupowaniem w roli selekcjonera reprezentacji Polski Fernando Santos nabierał wody w usta, gdy tylko usłyszał niewygodne pytania. O problemach w związku i relacjach z najważniejszymi ludźmi polskiej piłki rozmawiać nie chciał.
- Wtedy, kiedy trzeba będzie dać swoją opinię, przekażę ją - odpowiedział tylko, sugerując, że odpowiedni czas na przekazanie opinii publicznej swojej perspektywy jeszcze nie nadszedł.
Wielu spodziewało się, że Fernando Santos ujawni kulisy swojej nieudanej przygody z reprezentacją Polski w długim wywiadzie opublikowanym w portugalskim dzienniku "A Bola". Ten od kilku dni zapowiadał obszerną rozmowę z Santosem.
Fernando Santos nie zająknął się na temat Polski
W opublikowanej dotychczas rozmowie próżno szukać jednak słowa "Polska". Ani razu nie padają też nazwiska Roberta Lewandowskiego, ani Cezarego Kuleszy. Choć już o Grecji Santos wypowiada się chętnie i ciepło.
"Dziś 'A Bola' otwiera drzwi do pokoju wspomnień, pełnego zdjęć chwały. Dwa rzędy wieszaków z koszulkami klubowymi i reprezentacyjnymi, podpisanymi przez zawodników, którzy zapisali się na kartach krajowego i międzynarodowego futbolu. Z przodu, obok siebie, koszulka Portugalii i koszulka Grecji..." - opisuje wygląd "pokoju trofeów" Santosa portugalska gazeta.
- Podarował mi ją Katsouranis. Mam ogromną pasję do tego kraju. Wszyscy o tym wiedzą. Niczego nie ukrywam - mówi w rozmowie Santos.
Portugalia jest moim krajem, dla niej cierpię, ale Grecja jest moim drugim krajem... Nie mogę nawet powiedzieć, że drugim. Mam problem z wymówieniem tego słowa. Wiesz o co mi chodzi? To też mój kraj. Jest inny, ale czuję się tam jak w domu, jak w Portugalii
O Polsce w ciągu opublikowanego dotychczas wywiadu, nie wypowiada się ani razu.
Fernando Santos nie rozmawia z Cristiano Ronaldo. I tęskni
Większą część wywiadu zajmują peany pochwalne Santosa pod adresem Cristiano Ronaldo. Selekcjoner nazywa go najlepszym piłkarzem w historii futbolu.
- Kochałem Eusebio, lubiłem Pele, ale Ronaldo jest najlepszy - mówi Santos.
Do tego jak bumerang powraca temat posadzenia CR7 na ławce rezerwowych w kluczowych meczach podczas mistrzostw świata. Santos twierdzi, że dziś postąpiłby podobnie, ale zapewnia też, że w kolejnej fazie turnieju przywróciłby Ronaldo do składu. Mówi też, że odstawienie Ronaldo nie było związane z jego słabszą dyspozycją, której w ogóle zaprzecza. Wspomina jedynie, że Cristiano przechodził przez trudny okres i wręcz prosi, by jego były podopieczny odnowił z nim stosunki.
- Miałem bardzo silne relacje z Cristiano. Osobiste. Poza sprawami zawodowymi. Poznaliśmy się w Sportingu, gdy miał 19 lat. To trochę mocne określenie, ale dogadywaliśmy się prawie jak ojciec i syn, albo starszy i młodszy brat... - twierdzi Santos.
- Kolejna rzecz to... - tutaj Santos zawiesił na dłużej głos.
Nie rozmawiamy już... Nie wiem, który dzień... Nie rozmawiamy, odkąd przyleciałem z Kataru
I twierdzi, że czeka na kontakt ze strony byłego podopiecznego.
Fernando Santos był selekcjonerem reprezentacji Polski od stycznia do września 2023 roku. Poprowadził naszą reprezentację w zaledwie sześciu spotkaniach, z których trzy wygrał, a trzy przegrał.











