Reklama

Reklama

Tak dobrze nie było od 15 lat

Cztery mecze i dziesięć punktów – oto dorobek reprezentacji Polski po pierwszych spotkaniach eliminacji Euro 2016. Tak udanego startu nie mieliśmy od 15 lat, kiedy to kadra Jerzego Engela w brawurowym stylu awansowała na mistrzostwa świata do Japonii i Korei Południowej.

Teraz jednak gramy bardziej efektownie niż wtedy. Drużyna Adama Nawałki wbiła rywalom już piętnaście goli. Tak skutecznej ekipy nie ma nikt w Europie i nie ma tu znaczenia, fakt, że blisko połowę dorobku strzeleckiego zapisaliśmy na swoim koncie już w pierwszym meczu z debiutującym w eliminacjach Gibraltarem.

Reklama

Bo nawet z najsłabszymi trzeba umieć wygrywać, a my z tym ostatnio też miewaliśmy problemy. Tak było w wyjazdowych grach z San Marino w eliminacjach do mundialu w RPA i Euro w Portugali. Wówczas amatorzy napsuli nam sporo krwi i oba mecze zakończyły się skromnym dwubramkowym zwycięstwem "Biało-czerwonych".

Teraz nasi piłkarze w takim stosunku goli są w stanie ograć mistrzów świata Niemców. Robert Lewandowski nie przypomina już rozkapryszonego gwiazdora, tylko zasuwa po murawie aż miło. Korzysta na tym Arkadiusz Milik, który w piątek w trzecim kolejnym meczu w kadrze zdobył gola. Prawdziwy renesans formy przeżywa skreślony już niemalże przez wszystkich Sebastian Mila. Do tego niezwykle pewnie broni Wojciech Szczęsny, a Kamil Glik udowadnia, że jego mocna pozycja we włoskiej lidze to nie przypadek. Zresztą, praktycznie wszyscy piłkarze Nawałki zasługują na większe lub mniejsze pochwały.

Tak dobrze w eliminacjach ostatni raz graliśmy przed piętnastoma laty, kiedy kadra Engela zaczęła marsz ku finałom od szokującej wygranej w Kijowie z Ukrainą, by potem rozprawić się dzięki trzem golom Radosława Kałużnego z Białorusią. Po zakończonym bezbramkowym remisie z Walią, przyszła szokująca wygrana po pełnym dramaturgii meczu z Norwegami w Oslo.

Podobnie jak na początku XXI wieku zaczynamy eliminacje bez wstydliwych strat punktów. Wyszarpanego remisu ze Szkocją nie można przecież porównać z zakończonym 1-1 meczu ze Słowenią na start eliminacji do afrykańskiego mundialu. Nie zdarzają nam się też takie dramaty jak porażki u siebie z Finlandią czy Łotwą.

Choć do końca tych eliminacji droga jeszcze daleka, to wszystko wskazuje na to, że kadra Nawałki jest na dobrej drodze, ku temu, aby przynieść kibicom jeszcze więcej radości niż do tej pory.

Autor: Krzysztof Oliwa

El. Euro 2016

Gibraltar (w) 7:0

Niemcy (d) 2:0

Szkocja (d) 2:0

Gruzja (w) 4:0

El. MŚ 2010

Słowenia (d) 1:1

San Marino (w) 2:0

Czechy (d) 2:1

Słowacja (w) 1:2

El. Euro 2008

Finlandia (d) 1:3

Serbia (d) 1:1

Kazachstan  (w) 1:0

Portugalia (d) 2:1

El. MŚ 2006

Irlandia Płn. (w) 3:0

Anglia (d) 1:2

Austria (w) 3:1

Walia (w) 3:2

El. Euro 2004

San Marino (w) 2:0

Łotwa (d) 0:1

Węgry (d) 0:0

San Marino (d) 5:0

El. MŚ 2002

Ukraina (w) 3:1

Białoruś (d) 3:1

Walia (d) 0:0

Norwegia (w) 3:2

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje