Reklama

Reklama

Szymkowiak: Jak będę kiepski, to sam zrezygnuję

- Dużo trenujemy, staramy się jak najlepiej zgrać i z niektórymi piłkarzami, po raz pierwszy powołanymi, zapoznać - powiedział na łamach "Przeglądu Sportowego" pomocnik reprezentacji Polski Mirosław Szymkowiak. Polscy piłkarze trenują we Wronkach przed pierwszymi meczami el. ME'2008 z Finlandią i Serbią.

- Bardzo chcę grać w tej kadrze i spróbować zrehabilitować się za beznadziejny występ na niemieckich boiskach, gdzie zagrałem po prostu bardzo słabo - stwierdził Szymkowiak.

Reklama

- Pozostali piłkarze też chyba mają taki cel. Jeśli jednak w zbliżających się eliminacjach znowu będę tak kiepski, to nie będę czekał, tylko po prostu pójdę do Beenhakkera i powiem mu, że już się do kadry nie nadaję - dodał piłkarz tureckiego Trabzonsporu.

- Selekcjonerowi bardzo zależy, żebyśmy grali pressingiem, odważnie atakowali rywali, począwszy od napastników, a na obrońcach kończąc. Jednak nie wykonywaliśmy ćwiczeń, których byśmy wcześniej nie znali, ale zajęcia wyglądają zdecydowanie inaczej niż u Pawła Janasa. Na pewno Beenhakker osiągnął jeden cel - po nieudanym mundialu znowu w siebie uwierzyliśmy. Rozmowy są moim zdaniem bardzo ważne, bo przecież przez kilka dni nie wymyślimy jakiejś zabójczej taktyki na Finów i Serbów - podkreślił popularny "Szymek".

Szymkowiak wyznał, że kiedyś będzie chciał jeszcze zagrać w polskiej lidze. W jakim klubie?

- Na pewno wrócę do polskiej ligi, ale jeszcze nie wiem kiedy i dokąd. Chciałbym zagrać w Lechu, bo tu się tworzy wielki klub, z fajnym stadionem, a przecież Poznań to moje miasto. Ale z drugiej strony obiecałem, że kiedyś jeszcze zagram w Widzewie, więc będę miał poważny dylemat - zakończył Szymkowiak.

Dowiedz się więcej na temat: Mirosław Szymkowiak

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje