"Stara gwardia" wraca do kadry. Santos nawiązał do klęski z Mołdawią. "Chciałem się ukryć"
Fernando Santos ogłosił w czwartek powołania do reprezentacji Polski na wrześniowe zgrupowanie. W gronie wybrańców znaleźli się niespodziewanie Grzegorz Krychowiak i Kamil Grosicki. Selekcjoner przyznał, że chce, by doświadczeni gracze wywarli wpływ mentalny na pozostałych. Nawiązał do bolesnej porażki z Mołdawią w Kiszyniowie. - Pewne kwestie muszą rozwiązywać zawodnicy, to nie kwestia taktyki, strategii, ustawienia, lecz osobowości, mentalności i poczucia dumy z bycia Polakiem - powiedział.

Fernando Santos odkrył karty, ujawniając powołania na wrześniowe zgrupowanie reprezentacji Polski, przed którą mecze z Wyspami Owczymi i Albanią. Zgromadzeni na konferencji prasowej dziennikarze mogli być zaskoczeni powrotem do kadry Grzegorza Krychowiaka i Kamila Grosickiego. Jedno z pierwszych pytań żurnalistów dotyczyło właśnie decyzji dotyczącej pomocnika Al-Shabab i skrzydłowego Pogoni Szczecin.
- Moje powołania są zawsze realizowane w zależności od tego, co się wydarzy w najbliższych spotkaniach. Wiele razy już podkreślałem, że reprezentacja jest otwarta, nie ma zawodników, którzy nie mogą zostać powołani. Reprezentacja jest otwarta dla wszystkich, którzy są gotowi i mają polską narodowość. Zawsze myślę o tym, co jest najważniejsze, czyli żeby drużyna mogła dobrze reprezentować swój kraj - zaczął dość dyplomatycznie. Po chwili został jednak dopytany o tę kwestię i rozwinął swoją wypowiedź.
Fernando Santos zawstydzony po porażce z Mołdawią. Krychowiak i Glik na ratunek
Portugalczyk nawiązał do czerwcowej porażki 2:3 w Kiszynowie. Przypomnijmy, że Polacy prowadzili do przerwy 2:0, ale pozwolili na odwrócenie losów rywalizacji, wyglądali na rozbitych mentalnie. Santos przyznał, że powołaniami Krychowiaka i Grosickiego szuka trochę "osobowości, poczucia pasji, poświęcenia, niezałamywania się". - Drużyna nie grała źle, ale ten aspekt mi się nie podobał już podczas meczu z Czechami, później trochę to zmieniliśmy - przyznał.
Grałem często dawniej przeciwko Polsce. Nawet gdy przegrywała, starała się dać z siebie wszystko na boisku. Z Mołdawią tego nie widziałem, wyszedłem zawstydzony, chciałem się ukryć. Myślę, że wszyscy to trochę czuli. Po takim meczu jedyne, co mogliśmy zrobić, to spuścić głowę i iść do domu w ciszy
- Może niech ktoś da pewne rzeczy do zrozumienia zawodnikom, nie tylko selekcjoner. Jestem obcokrajowcem, więc może to co powiem, wejdzie jednym uchem, a wyjdzie drugim. Pewne kwestie muszą rozwiązywać zawodnicy, to nie kwestia taktyki, strategii, ustawienia, lecz osobowości, mentalności i poczucia dumy z bycia Polakiem - zakończył.
Krychowiak i Grosicki po raz ostatni w kadrze byli na mundialu w Katarze. Polska odpadła w 1/8 finału po meczu z broniącą tytułu Francją.











