Reklama

Reklama

Stanisław Oślizło: Na grę obrony patrzyłem z przerażeniem

Były piłkarz Górnika Zabrze i reprezentacji Polski Stanisław Oślizło przyznał, że na grę polskiej defensywy w piątkowym meczu ze Słowacją patrzył z przerażeniem. - Przegraliśmy tylko 0-2, dzięki pechowi rywali i interwencjom Artura Boruca - zauważył.

Oślizło w kadrze i klubie grał na pozycji stopera.

- Wiem, jak ważne jest wzajemne zrozumienie na boisku w tej linii. W piątek co prawda wystąpili razem Paweł Olkowski i Rafał Kosznik (obaj Górnik), ale przedzieleni dwoma środkowymi obrońcami, z którymi wcześniej nie grali. Niestety, każda ofensywna akcja Słowaków niosła ze sobą potencjalnie duże zagrożenie pod naszą bramką. A przy tym rywale nie zagrali jakiegoś wielkiego meczu - podkreślił.

Przyznał, że prawem kibiców było oczekiwanie wygranej w debiucie nowego selekcjonera, a jego zdaniem trudno w piątkowej grze Polaków trudno było dopatrzyć się pozytywów.

- Widać było, że Adama Nawałkę czeka mnóstwo pracy. We Wrocławiu przegrała drużyna, przegrał i on. Na pewno jest to dla niego cios, bo przecież jest niezwykle ambitnym trenerem i też oczekiwał czegoś innego - podkreślił Oślizło.

We wtorek w Poznaniu Polacy w kolejnym meczu podejmą Irlandię.

- Będzie okazja do poprawy, ale... nie oczekujmy łatwego spotkania. Irlandczycy nie odpuszczają nigdy, niezależnie, czy grają o punkty, czy towarzysko. Mam jednak nadzieję, że będzie lepiej - dodał 57-krotny reprezentant Polski.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne