Reklama

Reklama

SportFive-u i PZPN-u wojenka o kibica z częścią TVP

Nie tylko mecz Czarnogóra - Polska będzie transmitowany w systemie pay-per-view, ale także drugie spotkanie eliminacyjne Polska - Mołdawia, które zostanie rozegrane we wtorek we Wrocławiu. - Dopiero w środę siadamy do negocjacji z TVP na temat pozostałych spotkań - powiedział nam szef SportFive Andrzej Placzyński. Tymczasem Canal + i telewizja "n" wycofały dziś ze swojej oferty mecz Czarnogóra - Polska.


- Z redakcją sportową TVP byliśmy dogadani w sprawie transmisji meczu z Czarnogórą i pozostałych, ale zarząd tej firmy obalił te ustalenia. Myśleli, że nas postawią pod ścianą. Nie pozwolimy się szantażować - podkreślał prezes PZPN Grzegorz Lato.

Reklama

Zbigniew Boniek, w swym felietonie w INTERIA.PL ujawnił, że TVP nie chciała wyłożyć nawet 300 tys. euro za mecz. "300 tys. euro za mecz, to prezent. Tak tanio nigdy nie było i tak tanio nigdy nie będzie" - napisał Zbigniew Boniek.

Tymczasem prezes TVP Juliusz Braun twierdzi, że SportFive chciał od telewizji nawet "coś koło 50 mln złotych". "Czy to nie dziwne, że polski związek sportowy z polską telewizją negocjuje poprzez niemiecką spółkę (SportFive)"- dziwi się w rozmowie z "Gazetą Wyborczą" prezes TVP.

Prezes SportFive tylko szeroko się uśmiecha słysząc te słowa. - Najwyraźniej prezes Braun nie wie, jakiej kwoty oczekiwaliśmy. To było znacznie mniej niż 50 mln zł za 23 mecze. Nam również do końca nie jest na rękę pokazywanie meczów w pay-per-view, gdyż cierpią na tym reklamodawcy. Musimy jednak odzyskać pieniądze, które wyłożyliśmy na zakup praw do kilku wyjazdowych meczów, jak te Czarnogórą, Anglią, Mołdawią czy Ukrainą - tłumaczy Andrzej Placzyński.

Placzyński, zanim podpisał umowę na transmisję spotkania z Czarnogórcami w PPV, poinformował o tym kroku Krajową Radę Radiofonii i Telewizji. - Otrzymałem pismo zwrotne, w którym zaznaczono, iż mecze reprezentacji Polski powinny być transmitowane przez telewizję ogólnopolską. Taki warunek w naszym kraju spełnia oprócz TVP tylko Polsat, gdyż nawet TVN nie ma zasięgu dającego kanałowi miana "ogólnopolski". Odstępstwem od reguły jest sytuacja, w której ogólnopolska stacja nie jest w stanie zapłacić za prawa kwoty rynkowej, co też udokumentowaliśmy - zapewnia Andrzej Placzyński.

W tej sytuacji kibice mają dwa wyjścia - wybrać się na stadion, albo wydać 20 zł.

PZPN rozkłada ręce i zapewnia, że chciał, aby mecz z Czarnogóry był pokazany w TVP. Z drugiej strony, wprowadzenie opcji "płać za to co chcesz oglądać" spowodowało, iż bilety na mecz z Mołdawią we Wrocławiu zaczęły się sprzedawać lepiej. - Tylko w internecie, poprzez stronę kupbilet.pl sprzedaliśmy ich osiem tysięcy, a zdecydowana większość schodzi w kasach - powiedział prezes Grzegorz Lato.

Canal + i telewizja "n" wycofały dziś ze swojej oferty mecz Czarnogóra - Polska, choć obie posłały już do Podgoricy swoje ekipy. Z dobrze poinformowanego źródła wiemy, iż stacje te nie chcą się narażać w przeddzień decyzji Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów w sprawie przejęcia przez Cyfrę+ Telewizji "n". Z naszych informacji wynika, że Canal+ i Telewizja "n" były naciskane przez TVP, która groziła nieprzedłużeniem kontraktu na umieszczenie wszystkich swoich programów na ich platformach cyfrowych.

Wieczorem SportFive przysłał oświadczenie, w którym poinformował, że prawo do przeprowadzenia transmisji w systemie pay-per-view z pierwszych spotkań reprezentacji Polski w eliminacjach MŚ oprócz Cyfrowego Polsatu, mają także: Astra-Net, Inea, Multimedia Polska, Toya, UPC i Vectra. SportFive potwierdził także cenę - fani będą musieli zapłacić 20 zł brutto za jeden mecz.

Z Podgoricy Michał Białoński

Dołącz do relacji tekstowej na żywo z meczu Czarnogóra - Polska

Posłuchaj relacji Michała Białońskiego i Macieja Jermakowa z meczu Czarnogóra - Polska

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama