Reklama

Reklama

Sobiech: Możemy osiągnąć sukces na Euro 2012

Trener piłkarskiej reprezentacji Polski Franciszek Smuda powołał na trzy najbliższe mecze kadry pięciu debiutantów. Wśród nich Artura Sobiecha. 20-letni napastnik Ruchu Chorzów ma nadzieję, że jego pokolenie pomoże osiągnąć sukces w finałach Euro 2012.

"Biało-czerwoni" rozpoczęli we wtorek zgrupowanie przed meczami z Finlandią (29 maja w Kielcach), Serbią (2 czerwca w austriackim Kufstein) i Hiszpanią (8 czerwca w Murcji).

Podczas tych testów Smuda chce przyjrzeć się nowym zawodnikom. Nic dziwnego, że powołanie otrzymał Artur Sobiech, okrzyknięty objawieniem minionego sezonu w polskiej Ekstraklasie (10 goli).

"Nie mam powodów do narzekań. Ruch zajął trzecie miejsce w ekstraklasie. Ja chyba też nie grałem źle, skoro dostałem powołanie do reprezentacji" - powiedział piłkarz, który mimo braku stażu w kadrze narodowej może czuć się na zgrupowaniu niemal jak w domu.

Reklama

"Znam kilku kolegów z reprezentacji młodzieżowej - m.in. Kamila Glika, Patryka Małeckiego, Macieja Rybusa, Macieja Sadloka, Mateusza Cetnarskiego. Czy to pokolenie jest w stanie zapewnić Polsce sukces w finałach Euro 2012? Mam nadzieję. Przecież młodzi zawodnicy są powoływani do kadry z myślą właśnie o tym turnieju" - stwierdził napastnik Ruchu (12 czerwca tego roku skończy 20 lat).

Sobotnie spotkanie z Finlandią odbędzie się na stadionie, którego Sobiech nie wspomina zbyt dobrze.

"Rzeczywiście, wolałbym zapomnieć o moim ostatnim występie w Kielcach. W 30. kolejce Ekstraklasy Ruch przegrał tam z Koroną 0-3. Ale to już przeszłość. Ogólnie w Kielcach gra się całkiem fajnie. W sobotę wystąpimy zapewne na dobrze przygotowanej murawie, przy komplecie publiczności" - powiedział zawodnik.

Z trzech najbliższych rywali najsilniejszy jest ten ostatni - Hiszpania. Artur Sobiech przyznał, że w czasie mundialu w RPA będzie kibicował właśnie mistrzom Europy.

"To oczywiście wcale nie znaczy, że 8 czerwca będę miał jakieś sentymenty. Jeśli tylko dostanę szansę występu w Murcji, żadnej taryfy ulgowej dla Hiszpanii nie będzie. Nawet wobec mojego ulubionego hiszpańskiego piłkarza, Fernando Torresa. Zresztą tam jest cała plejada świetnych zawodników" - podkreślił Sobiech.

Latem napastnik Ruchu będzie jednym z najbardziej pożądanych zawodników na rynku transferowym. O sprowadzeniu tego zawodnika myśli m.in. Lech Poznań.

"Na razie jest przerwa na reprezentację. Wrócimy do tematu po powrocie ze zgrupowania. Wiele zależy od Ruchu, z którym mam ważny kontrakt do 2013 roku. Jeśli chorzowski klub nie wyrazi zgody na transfer, nigdzie nie odejdę" - zaznaczył.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama