Reklama

Reklama

Smuda: Pozwólcie Leo pracować

Nie odmówiłbym teraz reprezentacji, jak to kiedyś powiedziałem. Jak będę miał 90-tkę, nikt mnie przecież nie weźmie - mówi Franciszek Smuda, szkoleniowiec poznańskiego Lecha, na temat ostatnich doniesień prasowych, jakoby za jakiś czas miał zastąpić obecnego selekcjonera.

- Marzeniem każdego trenera jest poprowadzić narodową reprezentację. Ja oczywiście też bym chciał. Jednak to, co ostatnio pojawia się na mój temat w prasie, to tylko ploteczki na razie. Leo jest bardzo dobrym trenerem, ma jeszcze szansę awansu na mundial z tą kadrą, dlaczego więc na siłę coś zmieniać - pyta retorycznie poznański szkoleniowiec.

Reklama

- Gdybym mógł coś doradzić PZPN, to pozwoliłbym Leo spokojnie pracować. Powinien zostać na swoim stanowisku, przynajmniej do chwili rozegrania najważniejszych spotkań - mówi Smuda.

- Chciałem też powiedzieć, że na razie nigdzie indziej się nie wybieram, zostaję w Poznaniu, bo czuję się tu już prawie jak w domu. Mam tu też wiele jeszcze do zrobienia, a są ku temu perspektywy. Jest potencjał w tej drużynie. Dlaczego mam więc odchodzić? - pyta retorycznie trener Lecha.

- Jeśli odejdę, to tylko za granicę, a najlepiej do niemieckiej ekstraklasy. Były takie propozycje już wiele razy. Wówczas jednak odmawiałem, bo mam ważną umowę z Lechem, chcę ją do końca wypełnić. A później zobaczymy, jak będzie. Równie dobrze za trzy, cztery miesiące może być tutaj koniec ze mną - dodaje "Franz".

Czy szkoleniowiec rozmawiał już z kierownictwem klubu na temat nowej umowy? - Na razie nie. Obecnie pracuję normalnie. Nie chodzę, nie proszę się prezesów o nową umowę. To nie jest w moim stylu. Zobaczymy, co będzie później...

Dowiedz się więcej na temat: szkoleniowiec | Franciszek Smuda

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje