Reklama

Reklama

Smuda: Nie mogli przegrać, bo...byłaby granda!

- Słyszałem od rywali, że Finowie nie mogli przegrać, bo będzie jakaś granda. Nie wiem jaka, ale granda. Dlatego nie atakowali, tylko "dzida" do przodu i wio - relacjonował trener Polaków Franciszek Smuda po zremisowanym w Kielcach meczu z Finlandią.

Smuda na każdym kroku podkreśla, że teraz wyniki go nie interesują, tylko zbudowanie drużyny będącej w stanie wygrywać za dwa lata, podczas Euro 2012.

Oto, co powiedzieli trenerzy Finalndii i Polski po meczu rozegranym na Arenie Kielce.

Stuart Baxter (trener Finlandii): - Widzieliśmy, że Polacy grając zwłaszcza u siebie są bardzo groźną drużyną. Dlatego obawialiśmy się tego meczu tym bardziej, że brakowało nam kilku zawodników. Staraliśmy się pokazać, że jesteśmy zespołem i w pierwszej połowie dobrze nam to wychodziło. Graliśmy cierpliwie, dobrze realizowaliśmy założenia taktyczne.

Reklama

Polacy dochodzili do sytuacji strzeleckich po błędach indywidualnych, które kilku moich piłkarzy popełniało będąc pod presją. Ogólnie jednak jestem zadowolony i gratulują moim piłkarzom za to, że z pełnym poświęceniem do końca walczyli i nie dali sobie strzelić gola, choć Polska była stroną dominującą.

Franciszek Smuda (Polska): - Żewłakow doznał lekkiego naciągnięcia mięśnia dwugłowego. Schodząc stwierdził, że nie będzie problemu. Dlaczego brakowało nam ostatniego podania? Też o to pytam. Nie można mieć pretensji do zespołu, bo zawodnicy dali z siebie wszystko. W wyjściowym składzie zagrało w polu dwóch debiutantów, a po trzech dniach treningów cudów nie mogli zrobić.

Być może z silnym przeciwnikiem, takim jak Hiszpania będzie wcześniej to ostatnie podanie. Dostrzegam w naszej grze pozytywy: odbiór piłki po stracie wychodzi nam coraz lepiej. W drugiej połowie udawało się nawet na połowie przeciwnika odzyskiwać piłkę. Nie udało się strzelić gola, ale uważam, że ten remis nie jest porażką, wręcz przeciwnie, jestem nastrojony optymistycznie do pracy .

Nie możemy mieć pretensji. Od razu nikomu nie zawsze wychodzi, nawet Brazylii, to młodzież ze średnia wieku 22 lata ma to robić?

Jodłowiec sprawdził się na stoperze i defensywnym pomocnik. Tomek nie jest w formie, będę się starał poprawić jego grę.

Jak wypadł debiut Tytonia? Był sprawdzony tylko przez naszych zawodników, ale ten chłopak ma talent. W debiucie nie puścił bramki, a to dla bramkarza ważne. U innego debiutanta - Matuszczyka było widać dużą przerwę. Od ósmego maja nic nie robił, więc te trzy dni treningów to za mało. Mierzejewski ma przed sobą dużą przyszłość i to było widać po nim.

Każdy chciał coś zrobić, żebyśmy wygrali, dlatego za bardzo chcieliśmy, dlatego czasami mieliśmy bałagan. Irek Jeleń mógł dziś strzelić, ale nie jest w optymalnej formie zdrowotnej. Możliwe, że już w poniedziałek będzie operowany. Z kolanem ma problemy. Jego nowy klub chce, żeby przed przyjściem Roberta kolano było wyleczone.

Lewandowski był krótko kryty, nie dali mu pograć - nie udało mu się. Poza tym powiedzmy sobie szczerze, Lechici zdobyli mistrzostwo, byli totalnie rozluźnieni. Jestem spokojny, że Robert i wszyscy inni w następnych meczach będą lepsi. Bez względu na to, czy dostaniemy pięć, czy sześć goli, będziemy grać ofensywnie. Bez względu na to, czy po drugiej stronie boiska jest Finlandia, czy Hiszpania.

Słyszałem od rywali, że Finowie nie mogli przegrać, bo będzie jakaś granda. Nie wiem jaka, ale granda. Dlatego nie atakowali, tylko "dzida" do przodu i wio! W następnym meczu w pierwszej połowie musimy wyjść tak, jak w drugiej tego spotkania. Od razu wejść w mecz, grać bardziej agresywnie. Każdy niech pokazuje pełnię umiejętności w meczu, a nie tylko na treningu.

Notował w Kielcach: Michał Białoński

Dowiedz się więcej na temat: Kielce | Franciszek Smuda

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje