Reklama

Reklama

Smolarek: Fatalne warunki

Ebi Smolarek ostro skrytykował warunki, w jakich reprezentacja Polski mieszkała przed meczem z Kazachstanem.

Hotel Tabagan, w którym mieszkali biało-czerwoni, jest wciąż w fazie budowy i warunki jakie tam zastali piłkarze były ich zdaniem dalece niezadowalające.

Reklama

- Ja tylko jestem ciekawy, czy Portugalia też tam będzie mieszkała. Nie wyobrażam sobie, żeby Cristiano Ronaldo albo Figo tam mieszkali. Denerwuje mnie to, że mieszkaliśmy w takich złych warunkach - mówił wyraźnie rozgoryczony Ebi.

Ktoś może powiedzieć, że Ty jesteś wychowany na Zachodzie i przyzwyczajony do innych standardów i dlatego narzekasz.

To nie o to chodzi. Traktujmy się z szacunkiem, także przy organizacji wyjazdów. Nie mogę zrozumieć, że po przylocie do Kazachstanu musieliśmy o północy czekać pół godziny na autobus. Później jeszcze godzinę jazdy gdzieś w góry, gdzie już praktycznie nikt nie mieszka. Przecież to jest duże miasto i wiem, że są tu hotele z lepszymi warunkami.

Skąd wiesz?

Rozmawiałem z Arno Pijpersem holenderskim trenerem Kazachstanu i on powiedział mi, że są tutaj bardzo dobre hotele.

No pewnie, że są. Sam widziałem tutaj pięciogwiazdkowy hotel.

Nie musi być od razu z pięcioma gwiazdkami. Niech będzie to normalny hotel. A u nas warunki były bardzo słabe.

Co konkretnie było źle?

Przede wszystkim było to bardzo daleko od stadionu, bo ponad godzinę jazdy, a to już jest za daleko. Hotel był w stanie budowy i o szóstej nad ranem ktoś młotkiem walił. To nie są najlepsze warunki do przygotowania się do ważnego meczu.

Czy trener Beenhakker też narzekał?

Trener widział, że są słabe warunki, ale prosił nas, aby przed meczem nie rozmawiać o tym. Teraz jest już po meczu i powiem, że to musi się zmienić. Przecież ktoś musiał wybrać ten hotel. Ja jako trener nigdy bym takiego hotelu nie zaakceptował. Nie muszę mieć żadnych luksusów, minibarów, ale normalne warunki, a tutaj ich brakowało.

Podobno Jan De Zeeuw oglądał ten ośrodek.

No i co z tego, że oglądał. Ja nie wiem jak on tam żyje w Holandii. Najważniejsze jest to, aby zawodnik czuł się dobrze w miejscu gdzie mieszka.

Jak zagracie z Portugalią?

Na pewno muszą być lepsze warunki do mieszkania. Szczególnie, kiedy pojedziemy do Azerbejdżanu i Armenii. Dlatego teraz o tym mówię, żeby coś się zmieniło. Przecież ktoś musiał wybrać taki fatalny hotel.

A na jakiej pozycji chcesz zagrać w środę?

Jak w ogóle będę grał, to będę zadowolony. Nie wiem, gdzie chciałbym grać, bo nic jeszcze nie wiem o taktyce na Portugalię. Na pewno chcę zagrać. Dziś na boku pomocy też grało mi się dobrze, więc nie będzie problemu.

Na warunki hotelowe w Ałmaty narzekali również inni piłkarze.

Mariusz Lewandowski: Ten hotel, w którym mieszkaliśmy dopiero powstaje i było tam bardzo głośno. Ja nie chcę o tym mówić, bo patrzę na to, że mamy trzy punkty, a o warunkach w hotelu chcę zapomnieć.

Radosław Matusiak: Warunki w hotelu nie były optymalne. Jednak trener nam powtarzał, żeby nie myśleć o tym, a skupić się na meczu. Zapominam o tym, co tu było, bo wiadomo, że lepiej przygotowywać się do meczu w pięciogwiazdkowym hotelu.

Andrzej Łukaszewicz, Ałmaty

Dowiedz się więcej na temat: EBI | reprezentacja Polski | Smolarek | hotel

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje