Reklama

Reklama

Rumunia - Polska. Sylwester Czereszewski: Teodorczyk do ataku, Zieliński na ławkę

Z piętnastu meczów w Rumunii wygraliśmy tylko jeden - 84 lata temu. Były reprezentant Polski Sylwester Czereszewski przekonuje jednak, że w piątek w walce o punkty el. MŚ powinniśmy zagrać ofensywnie, z dwoma napastnikami.

Zapraszamy na relację na żywo z meczu Rumunia - Polska

Reklama

Relacja na żywo dla urządzeń mobilnych

Początek meczu eliminacji MŚ 2018 Rumunia - Polska w piątek o 20.45. Transmisja telewizyjna w Polsacie i Polsacie Sport. Relacja na żywo w Interii.

Największym nieobecnym meczu z Rumunią będzie Arkadiusz Milik. Nasz napastnik wraca do zdrowia po zerwaniu więzadeł w kolanie. Naturalnym zastępcą wydaje się Łukasz Teodorczyk, który strzela dla Anderlechtu gola za golem. "Teo" jest w życiowej formie, ale mecz z Armenią pokazał, że nie potrafi jeszcze współpracować w ataku z Robertem Lewandowskim tak jak Milik. Można się więc spodziewać, że trener Adam Nawałka zmieni ustawienie.

Wystawiając w ataku tylko "Lewego" selekcjoner będzie mógł zagęścić środek pola. Oprócz Jakuba Błaszczykowskiego i Kamila Grosickiego na skrzydłach, w pomocy wystawi trzech środkowych pomocników. Mimo słabszej formy, pewniakiem wydaje się Grzegorz Krychowiak, a drugiego defensywnego Nawałka wybierać będzie spośród dwójki - Karol Linetty i Krzysztof Mączyński. Ofensywę napędzać ma z kolei Piotr Zieliński.

Sylwester Czereszewski, który grał w ostatnim meczu "Biało-czerwonych" o punkty w Bukareszcie, postawiłby jednak na bardziej ofensywny wariant. - Myślę, że spokojnie można spróbować z dwoma napastnikami. Teodorczyk gra jako bardziej wysunięty, a "Lewy" przecież pokazuje zarówno w kadrze, jak i w Bayernie, że lubi się cofać, rozegrać, wejść z głębi pola. Może to nawet lepsze rozwiązanie, bo obrońcy nie będą go tak demolować - ocenił były 23-krotny reprezentant Polski.

Zdaniem Czereszewskiego przy ustawieniu z dwoma napastnikami, parę środkowych pomocników powinni stanowić piłkarze defensywni. - Uważam, że obok Krychowiaka powinien grać Mączyński, bo potrafi zagrać dobrą piłkę do przodu. Poza tym przemawia za nim także większe doświadczenie - podkreśla król strzelców ekstraklasy w sezonie 1997/98.

W takim układzie Adam Nawałka musiałby posadzić na ławce rezerwowych Piotra Zielińskiego, który rozegrał wszystkie dotychczasowe mecze eliminacji i to w pełnym wymiarze czasowym. - Gdybyśmy musieli gonić wynik, to Zieliński byłby pierwszym do wejścia na boisko - przekonuje Sylwester Czereszewski.

Kiedy "Czereś" grał w ostatnim meczu "Biało-czerwonych" o punkty w Bukareszcie, Rumuni mieli najlepszy zespół narodowy w historii. - To była zupełnie inna półka. Grali wtedy tacy zawodnicy jak: Hagi, Petrescu czy Raducioiu. Wprawdzie teraz, na Euro 2016 Rumuni pokazali w pierwszym meczu z Francją, że potrafią grać w piłkę (porażka 1-2 - przyp. red), ale później wiadomo, jak się skończyło (zremisowali ze Szwajcarią, przegrali z Albanią i zajęli ostatnie miejsce w grupie - przyp. red). Mimo wszystko nie powiedziałbym, że jesteśmy zdecydowanymi faworytami - ocenił Sylwester Czereszewski.

Rumuni nie przegrali jeszcze w eliminacjach, ale stracili już cztery punkty, dlatego piątkowy mecz będzie jeszcze ważniejszy dla nich niż dla nas. Na dodatek grają u siebie, a na swoim terenie przegrali z nami tylko raz - w 1932 roku. Sylwester Czereszewski przyznaje, że remis w Bukareszcie nie byłby złym wynikiem, ale nie brałby punktu w ciemno.

- Powinniśmy grać o pełną pulę - przekonuje Czereszewski. - W ostatnich meczach z Duńczykami czy Armenią dostaliśmy sygnały, jakich błędów nie możemy popełniać i mam nadzieję, że już się nie powtórzą. Musimy przy tym pamiętać, z kim gramy - Rumunia to nasz główny konkurent do awansu.

Mirosław Ząbkiewicz

El. MŚ - sprawdź sytuację w "polskiej" grupie

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje