Reklama

Reklama

Rumunia - Polska. "Fabiański? Postawiłbym na Szczęsnego"

W pięciu spotkaniach Euro 2016 Polska straciła tylko dwie bramki, a w trzech meczach eliminacji MŚ 2018 - już pięć. Czy Łukasz Fabiański może być spokojny o miejsce między słupkami na piątkowy mecz z Rumunią? - Postawiłbym na Wojtka Szczęsnego - powiedział w rozmowie z Interią Jan Tomaszewski.

Zapraszamy na relację na żywo z meczu Rumunia - Polska

Reklama

Relacja na żywo dla urządzeń mobilnych

Początek meczu eliminacji MŚ 2018 Rumunia - Polska w piątek o 20.45. Transmisja w Polsacie i Polsacie Sport. Relacja na żywo w Interii.

Selekcjoner Adam Nawałka na spotkanie z Rumunią powołał czterech bramkarzy: Artura Boruca, Łukasza Fabiańskiego, Łukasza Skorupskiego i Wojciecha Szczęsnego. Wszyscy grają w swoich klubach, ale w walce o miejsce w polskiej bramce na mecze o punkty liczą się tylko Fabiański i Szczęsny.

Ten ostatni odzyskał wysoką formę we włoskiej Romie i zaczynał Euro jako pierwszy bramkarz, ale kontuzja usadziła go na ławce Orłów, z której na razie nie wstaje. Według Tomaszewskiego, może nadszedł moment, kiedy należy dać szansę Szczęsnemu, mimo że trudno bezpośrednio winić Fabiańskiego za tracone ostatnio przez reprezentację bramki.

- Wojtek był podstawowym bramkarzem na mistrzostwach Europy we Francji. Zagrał w pierwszym meczu, ale potem wyeliminowała go kontuzja. Na Euro 2012 też pechowo stracił miejsce przez czerwoną kartkę w inauguracyjnym spotkaniu. Moim zdaniem był to błąd, że nie wrócił wtedy do bramki na ostatni mecz grupowy z Czechami - przypomina pechowe mistrzostwa Szczęsnego Tomaszewski.

-  Fabiański grał znakomicie na Euro, lecz w karnych nie obronił ani jednego. Jest bardzo dobrym bramkarzem, ale... Napoleon mówił o generałach: "O tym, że jesteście odważni, to ja wiem doskonale, natomiast czy wy macie szczęście?"  - odwołuje się do historii legendarny bramkarz reprezentacji Polski.

Były kadrowicz, Sylwester Czereszewski, ma inne zdanie. - Bramki bym nie ruszał. Fabiański gwarantuje spokój - podkreślił w rozmowie z Interią.

Tomaszewski zaznacza jednak, że "Fabiański takiego wielkiego meczu jak Szczęsny z Niemcami (2-0 w eliminacjach Euro 2016 - red.), nie miał". - Wojtek nie zatrzymał Niemców, on ich pokonał. Nic by się nie stało, gdyby teraz dostał szansę - sugeruje były bramkarz Orłów.

Legenda polskiej bramki podkreśla, że "tu nie chodzi o wygryzienie kogoś". - Na Euro graliśmy pięć meczów i straciliśmy dwie bramki, a teraz w trzech meczach eliminacyjnych daliśmy sobie strzelić już pięć goli. Zmieńmy bramkarza "na farta". Gdyby to ode mnie zależało, postawiłbym na Szczęsnego. Nie na zasadzie kary dla Fabiańskiego, ale na zasadzie impulsu, nosa trenerskiego - podsumował Tomaszewski.

Sprawdź sytuację w "polskiej" grupie eliminacji MŚ!

Waldemar Stelmach

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje