Reklama

Reklama

Rumunia - Polska 0-3. Kłos: Polacy pokazali, że mogą wygrać grupę

- Pewnym zwycięstwem w Bukareszcie polscy piłkarze pokazali, że są najsilniejszym zespołem w grupie i mogą ją wygrać – powiedział były reprezentant Polski Tomasz Kłos po wygranym 3-0 meczu "Biało-czerwonych" z Rumunią w eliminacjach do mundialu w Rosji.

Eliminacje MŚ 2018 - sprawdź terminarz, wyniki oraz tabele!

Były obrońca reprezentacji podkreślił, że spotkanie w stolicy Rumunii było najlepszym w wykonaniu polskiej drużyny w obecnych kwalifikacjach. Zwrócił również uwagę, że Polacy dawno nie wygrali tak pewnie i wysoko na obcym i zarazem trudnym terenie z rywalem liczącym się w walce o awans.

- Po takim występie można powiedzieć tylko: brawo, brawo, brawo! Polska drużyna pokazała, że jest lepsza nie tylko pod względem piłkarskim, ale także dojrzalszą taktycznie, mentalnie i fizycznie. Kontrolowaliśmy całe spotkanie, a bramki były wypadkową naszej przewagi - ocenił uczestnik mistrzostw świata w Korei i Japonii w 2002 r.

Reklama

Wskazał, że polscy piłkarze wymienili ponad 370 podań, o blisko 100 więcej do gospodarzy, co - w opinii Kłosa - świadczy o tym, że drużyna Adama Nawałki chciała grać w piłkę i potrafi to robić.

Były obrońca m.in. ŁKS-u, Wisły Kraków, AJ Auxerre czy FC Koeln podkreślił znakomitą - jego zdaniem - postawę biało-czerwonych w defensywie.

- Świetnie czytaliśmy grę rywali, rozbijaliśmy ich ataki. Rumuni nie mieli nawet 80-procentowej sytuacji. Graliśmy pewnie i konsekwentnie do końca. Widać, że sztab szkoleniowy i sami piłkarze wyciągnęli wnioski z poprzednich spotkań - dodał.

Kłos zaznaczył, że na pochwały zasłużył cały zespół, a indywidualnie wyróżnił postawę strzelców goli - Roberta Lewandowskiego i Kamila Grosickiego - oraz Łukasza Piszczka.

- Tak naprawdę jednak każdy na boisku wykonał swoje zadanie i nie ma co wystawiać osobistych laurek. W tym pojedynku byliśmy drużyną w pełnym tego słowa znaczeniu - przyznał 69-krotny reprezentant Polski.

Ocenił, że zwyciężając w Rumunii "Biało-czerwoni" zrobili duży krok w kierunku mundialu w Rosji. Jego zdaniem w Bukareszcie pokazali również, że są najsilniejszym zespołem w swojej grupie i mogą ją wygrać.

- W eliminacjach zawsze najcenniejsze są punkty zdobyte na wyjazdach, tym bardziej z bezpośrednimi rywalami do awansu. Teraz postawiliśmy się w roli faworyta, trzeba jednak pamiętać, że do końca kwalifikacji jeszcze daleka droga. Mamy powody do dumy, ale musimy szanować każdego przeciwnika, z którym przyjdzie nam grać - podsumował.

Po czterech rozegranych meczach Polska ma 10 punktów i jest liderem tabeli grupy E. Kolejne spotkanie w eliminacjach - z Czarnogórą - biało-czerwoni rozegrają w marcu 2017. W poniedziałek w towarzyskim spotkaniu zmierzą się we Wrocławiu ze Słowenią.

Wasze komentarze
No hate

Wyrażaj emocje pomagając!

Grupa Interia.pl przeciwstawia się niestosownym i nasyconym nienawiścią komentarzom. Nie zgadzamy się także na szerzenie dezinformacji.

Zachęcamy natomiast do dzielenia się dobrem i wspierania akcji „Fundacja Polsat Dzieciom Ukrainy” na rzecz najmłodszych dotkniętych tragedią wojny. Prosimy o przelewy z dopiskiem „Dzieciom Ukrainy” na konto: ().

Możliwe są również płatności online i przekazywanie wsparcia materialnego. Więcej informacji na stronie: Fundacja Polsat Dzieciom Ukrainy.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy