Reklama

Reklama

Rumunia - Polska 0-3. Glik: Wróciliśmy na odpowiednie tory

- Każdy już "doszedł" fizycznie, każdy się dobrze czuł i wróciliśmy na odpowiednie tory - mówił po wygranej 3-0 z Rumunią w Bukareszcie obrońca reprezentacji Polski Kamil Glik.

Sprawdź sytuację w "polskiej" grupie eliminacji MŚ!

W pierwszej połowie słoweński sędzia Damir Skomina na moment przerwał mecz, by usunąć race z pola karnego Łukasza Fabiańskiego, rzucane przez fanów gospodarzy.

Po przerwie petarda z trybun ogłuszyła Roberta Lewandowskiego i sędzia znów musiał zatrzymać grę, by nasz kapitan mógł dojść do siebie.

Była obawa, że mecz może nie zostać dokończony. - Bardzo dobrze się stało, że ten mecz był kontynuowany, bo było widać, że bardzo dobrze się dzisiaj czuliśmy. Dla nas nie byłoby to najlepsze, gdyby mecz miał być dokończony w innym terminie - mówił zaraz po spotkaniu Glik.

Reklama

- Podobny mecz graliśmy w Czarnogórze przy okazji eliminacji poprzednich MŚ i był przerywany trzy, bądź cztery razy. Na trybunach było jeszcze goręcej, stadion był mniejszy, to było jeszcze bardziej odczuwalne - wspominał nasz obrońca.

Kadra meczem z Rumunią udowodniła, że poprzednie słabsze występy nie były efektem rozprężenia po Euro 2016.

- Ja zawsze mówiłem, że to jest nieprawda. Graliśmy słabsze mecze wcześniej, nie byliśmy sobą, ale nie był to efekt jakiegoś rozprężenia - zaznaczył Glik.

- Każdy był po jakichś swoich historiach, pozmienialiśmy kluby, działy się różne rzeczy. Teraz każdy już "doszedł" fizycznie, każdy się dobrze czuł i wróciliśmy na odpowiednie tory - podkreślił.

Z Bukaresztu Michał Białoński, Krzysztof Oliwa, Krzysztof Zając

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama