Reklama

Reklama

Rooney chce strzelić Polsce kilka goli

Wayne Rooney, napastnik reprezentacji Anglii, nie obawia się sędziego Kima Miltona Nielsena, który poprowadzi środowe spotkanie z Polską w ramach eliminacji piłkarskich mistrzostw świata.

Duńczyk w ubiegłym miesiącu wyrzucił młodego napastnika z boiska w spotkaniu Ligi Mistrzów pomiędzy Villarreal FC a Manchesterem United.

Reklama

- Sądzę, że jest to dobry arbiter. W ciągu kilku ostatnich lat zrobiłem parę głupot podczas gry, ale mam nadzieję, że w przyszłości się poprawię - powiedział Rooney dla Sky Sports News.

19-letni piłkarz jest bardzo zadowolony, że Anglia już zakwalifikowała się do finałów mistrzostw świata. - To najważniejszy turniej dla każdego zawodnika, a ja po raz pierwszy wezmę w nim udział. Jestem przekonany, że możemy go wygrać - stwierdził Rooney.

Napastnik, który z powodu nadmiaru kartek opuścił ostatni mecz reprezentacji z Austrią (1:0), bardzo chciałby zagrać w środę z Polską. - To bardzo rozczarowujące, gdy trzeba siedzieć na trybunach. Teraz jestem jeszcze bardziej zdeterminowany, aby w najbliższym meczu strzelić kilka bramek - zapowiedział.

Z kolei Ledley King, który prawdopodobnie zastąpi kontuzjowanego Stevena Gerrarda na środku pomocy stwierdził: - W środę musimy zrehabilitować się w oczach naszych kibiców.

Dowiedz się więcej na temat: napastnik | Rooney

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje