Reklama

Reklama

Roger Guerreiro: Wierzyłem w powrót do reprezentacji

Urodzony w Brazylii Roger Guerreiro przyznał, że mimo nieudanego ostatniego roku w AEK Ateny, wierzył w powrót do kadry "Biało-czerwonych". W środę, 9 lutego (godz. 20.30), piłkarska reprezentacja Polski zmierzy się w portugalskim Faro towarzysko z Norwegią.

INTERIA.PL zaprasza na relację na żywo z meczu Polska - Norwegia. Początek w środę o 20.30

Reklama

- Doskonale pamiętam mój ostatni występ w drużynie narodowej, miał miejsce w listopadzie 2009 roku na stadionie Legii Warszawa przeciwko Rumunii (0-1). Od tego czasu minął rok, a nawet więcej - prawie półtora, ale cały czas myślałem o reprezentacji i wierzyłem, że do niej wrócę. Dla mnie ważnym momentem jest zakładanie koszulki Polski i występy w kadrze. Dlatego nie ukrywam radości z powołania wysłanego przez trenera Franciszka Smudę - powiedział Roger, który - jak przyznał - trochę już zapomniał języka polskiego (nauczył się podczas pobytu w Legii w latach 2006-2009), dlatego posiłkował się angielskimi zwrotami.

Z Rumunią pojawił się na boisku na ostatnie 11 minut, zmieniając innego naturalizowanego zawodnika w ekipie "Biało-czerwonych", Ludovica Obraniaka,

Rok 2010 był jednym z najtrudniejszych w sportowej karierze 28-latka z Sao Paulo. - Nie grałem na co dzień w AEK Ateny, więc selekcjoner do mnie nie dzwonił i nie powoływał. Ale się nie dziwię. Miałem i poważne kłopoty zdrowotne (Roger pauzował z powodu mononukleozy, groźnej wirusowej choroby zakaźnej), a do tego doszedł konflikt ze szkoleniowcem greckiego zespołu Dujanem Bajeviciem. Na domiar złego klub wypłacał pensję z bardzo dużym opóźnieniem. Ale teraz mamy bardzo dobrego trenera Manolo Jimeneza, który w przeszłości prowadził Sewillę. Wystawia mnie w składzie, np. w ostatniej kolejce z Arisem Saloniki (1-2). Wcześniej dwa spotkania opuściłem, lecz w trzech wcześniejszych zagrałem. Rotacja jest spora, bo i chętnych do gry bardzo wielu. Czuję, że jestem formie, a poza tym zdrowie dopisuje. W klubie też zmiany idą w dobrym kierunku, jest nowy prezydent, który wkłada dużo pracy w poprawę sytuacji finansowej. Jeśli chodzi o język grecki, nie radzę sobie z nim, jest bardzo trudny - powiedział Roger.

Przez 15 miesięcy polska reprezentacja w jego oczach bardzo się zmieniła.

- Jest część piłkarzy mi znanych, jak Mura (Rafał Murawski), Lewy (Robert Lewandowski), Ludo (Obraniak), czy Jeleń (Ireneusz). Z Legii pamiętam bramkarza Szczęsnego, ale tego drugiego golkipera zupełnie nie kojarzę (Grzegorz Sandomierski). Nowe twarze w zespole świadczą o tym, że szkoleniowiec wciąż szuka najlepszych, a to dobrze w perspektywie mistrzostw Europy 2012. Mnie bardzo interesuje również brazylijski mundial dwa lata później - dodał.

W AEK Ateny, tak jak wcześniej w Legii i kadrze Beenhakkera, Roger ustawiany jest jako rozgrywający bądź ofensywny pomocnik, za napastnikiem.

- Kontrakt obowiązuje mnie jeszcze przez 2,5 roku, lecz nie mogę przesądzić, czy go wypełnię. Jeśli pojawi się dobra oferta, nie tylko finansowa, to kto wie. Tak było gdy odchodziłem z Legii. Ale wtedy nie przypuszczałem, że Grecy nie będą płacić. Marzą mi się najlepsze europejskie ligi, jak hiszpańska, niemiecka i angielska - przyznał Roger, uczestnik finałów Euro 2008. W reprezentacji ma na koncie 22 gry i cztery bramki.

W środę przeciwko Norwegii na Estadio Algarve rozpocznie mecz w środku pola, albo... usiądzie na ławce rezerwowych. O miejsce rywalizuje przede wszystkim z Murawskim i Adamem Matuszczykiem. A już w niedzielę jego Aris zmierzy się w derbowej potyczce z wiceliderem Panathinaikosem. Jeśli klub Rogera zwycięży, może awansować na trzecie miejsce w tabeli. Liderem jest Olympiakos Pireus.

Z Quinta do Lago - Radosław Gielo

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje